
Ernesto Kardynał
Corripio Ahumada
13 lipca 2003
1. Co znaczy określenie
Współodkupicielka, a czego nie oznacza.
„Gdyby
oni dowiedzieli się, że za Ojcami Kościoła nazywasz Ją Matką Boga, Drugą Ewą i
Matką wszystkich Żyjących, Matką Życia, Gwiazdą Zaranną, Mistycznym Nowym
Niebem, Berłem Prawomyślności, Całą Czystą Matką Świętości, i tym podobnie,
uważaliby iż za taki język słabym zadośćuczynieniem byłoby to, że
zaprotestowałeś, aby nazywać Ją Współodkupicielką...”
Jakby
na przekór, rozpoczniemy to dzieło od wytłumaczenia czego nie oznacza termin
Maryja Współodkupicielka. A to dlatego, aby już na początku uniknąć mylnych
pojęć, które mogłyby nadać temu określeniu inne znaczenie, niż to, które w
rzeczywistości używane jest przez Kościół, czyli przez papieży, świętych,
doktorów, mistyków i męczenników. Jedną rzeczą jest obstawać, że „ja nie
akceptuję Kościoła nazywającego Matkę Jezusa ‘Współodkupicielką,’” odrzucić
tytuł ze względu na mylne pojęcie o tym, co Kościół przez ten tytuł
wyraża. Zaś czymś innym i intelektualnie niesprawiedliwym jest
utrzymywanie, że Kościół ma na myśli coś odmiennego niż to, co mówi, że wyraża
nazywając Matkę Jezusa „Współodkupicielką.”
Czego
w nauczaniu Kościoła katolickiego nie oznacza termin „Współodkupicielka”?
Nie oznacza on, że Maryja jest boginią, że jest czwartą osobą Trójcy
Świętej, że w jakikolwiek sposób posiada boską naturę, że w jakiejś formie nie
jest, jak wszystkie inne stworzenia, całkowicie zależną od Stwórcy. Cytując
jednego z największych w historii Kościoła świętych maryjnych, św. Ludwika
Marię Grignion de Montfort, przyłączam się do jego oraz całego Kościoła
potwierdzenia chrześcijańskiej prawdy o tym, że Maryja jest bez wątpienia
stworzeniem, całkowicie zależnym we wszystkim od Boskiego Pana wszystkich
rzeczy, i że Bóg absolutnie nie potrzebował udziału Matki Jezusa w wypełnieniu
Jego boskiej woli:
Wyznaję
wraz z całym Kościołem, że Maryja, będąc tylko stworzeniem, które wyszło z rąk
Najwyższego, jest w porównaniu z Jego Nieskończonym Majestatem mniejsza niż
atom; lub raczej – jest Ona niczym, ponieważ tylko On jest „Tym, który jest”
(Wj 3,14); co za tym idzie, ten wielki Pan, zawsze niezależny i
samowystarczalny, nigdy nie miał, i obecnie nie ma, żadnej absolutnej potrzeby
świętej Dziewicy dla wypełnienia Swej woli i dla okazania Swej
chwały. Samą Swą wolą może wszystkiegodokonać[2].
Prawda
odnosząca się do Dziewicy Maryi, ucieleśniona przez doktrynę Kościoła,
całkowicie dotyczy przedmiotu Odkupienia. Kościół utrzymuje, że udział Maryi w
Odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego
człowieka, w żaden sposób nie był absolutnie konieczny. Co więcej, sama
Maryja, jako stworzenie w obrębie rodziny ludzkiej oraz córka Adama i Ewy,
potrzebowała być zachowaną od skutków grzechu pierworodnego, a zatem w swojej
chwalebnej formie Odkupienia była całkowicie zależną od swojego
Syna-Odkupiciela.
Stąd
też, jakakolwiek koncepcja Maryi Współodkupicielki sugerująca, iż Matka Jezusa
jest czwartą osobą Trójcy Świętej lub jakiegoś typu boginią, powinna być
natychmiast i całkowicie odrzucona jako ciężka herezja przeciwko
objawieniu chrześcijańskiemu. Taki rażący błąd zaciemnia prawdziwe kwestie
teologiczne związane z doktryną o Współodkupicielce, jak choćby: natura i
ograniczenia udziału człowieka w dziele Bożym; tajemnicza równowaga w zbawieniu
pomiędzy Bożą Opatrznością a ludzką wolnością; rola ludzkiej partycypacji w
indywidualnym rozdzielaniu łask Odkupienia; Boże pragnienie, aby kobieta wzięła
bezpośredni udział w przywróceniu łaski i jej wpływów na osobistą godność
człowieka, oraz kilka innych pokrewnych tematów.
Co
zatem Kościół ma na myśli nazywając Błogosławioną Dziewicę Maryję
„Współodkupicielką” („Co-redemptrix”)? Przyjrzyjmy się najpierw
etymologicznemu znaczeniu samego tytułu.
Przedrostek
„współ-” („co-„) pochodzi z łacińskiego określenia „cum”, które znaczy „z” (nie
zaś „równa” komuś). Chociaż niektóre współczesne języki, jak choćby
angielski, używają czasami przedrostka „co-” sugerując równość, prawdziwe jego
dosłowne znaczenie łacińskie pozostaje to samo, czyli „z”. [W języku polskim
przedrostek ten tłumaczy się zazwyczaj jako „współ-”[3]. Ponadto
w języku angielskim, na ten przykład, przedrostka „współ-” (co-) używa
się przy innych okazjach we właściwym jego znaczeniu, czyli „z”, w
kontekście podporządkowania czy zależności, jak choćby w przypadku „pilot i
co-pilot” (pilot i współpilot); „star i co-star” (gwiazda i współgwiazda); a w
teologii ciała i miłości oblubieńczej używany jest zwrot „Creator i co-creator”
(Stwórca i współtwórca), i tak dalej.
W
objawionym Słowie Bożym, św. Paweł określa pierwotnych chrześcijan jako
„współpracowników Boga” (1 Kor 3, 9), gdzie przedrostek „współ-” użyty jest w
znaczeniu i kontekście, które z pewnością nie mogą określać równości.
Podobnie też jesteśmy „współdziedzicami” z Chrystusem (Rz 8, 17), choć przecież
nie mamy tu na myśli tego, że jesteśmy dziedzicami nieba na równi z Jednorodzonym
Synem Boga.
Łaciński
czasownik „redimere” (bądź re[d]-emere) znaczy dosłownie „odkupić” lub
„wykupić”. Łaciński przyrostek „-trix” należy do rodzaju żeńskiego,
wskazując na „jakąś kobietę, która coś czyni”. Etymologiczne znaczenie
terminu „Współodkupicielka” (Co-redemptrix) odnosi się zatem do „kobiety z
Odkupicielem”, lub też bardziej dosłownie: „kobiety, która odkupuje z kimś”.
Podsumowując,
zatem, tytuł „Maryja Współodkupicielka”, oznacza w rozumieniu Kościoła
niepowtarzalny i czynny udział Maryi, Matki Jezusa, w dziele Odkupienia,
dokonanym przez Jezusa Chrystusa, Bosko-ludzkiego Odkupiciela. Tytuł
Współodkupicielki nigdy nie postawił Maryi w dziele zbawienia ludzkości na
płaszczyźnie równości z Jezusem Chrystusem, Boskim Panem wszechrzeczy. Serce
Maryi, niepokalane i przeźroczyste, stworzone do doskonałego odbijania chwały
Jej Syna[4], zostałoby zranione bardziej niż jakiekolwiek inne
serce, jeśliby Ją omyłkowo uznano za odkupicielkę równą bądź
analogiczną Jej Boskiemu Synowi.
Tytuł
„Współodkupicielka” oznacza raczej jedyny i niezrównany udział Maryi wespół z
Jej Synem, w przywróceniu łaski rodzinie ludzkiej. Matka Odkupiciela
uczestniczy w odkupieniu ludzkości ze swoim Boskim Synem i pod Jego
zwierzchnictwem, w sposób całkowicie drugorzędny i podporządkowany. Ponieważ
jedynie Jezus Chrystus ze Swoją boskością, Najwyższy Alfa i Omega, mógł
zadośćuczynić sprawiedliwemu wynagrodzeniu za grzechy rodzaju ludzkiego,
koniecznemu dla pojednania ludzkości z Bogiem, Ojcem wszystkich ludzi.
Jezus
Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, jest Odkupicielem
wszechświata. Maryja, naucza Kościół, to kobieta, która jest całkowicie „z
Odkupicielem”, i która jak żadne inne stworzenie, anioł czy święty, brała
udział w Jego zbawczym dziele. Dała Jezusowi swoje własne ciało i krew;
cierpiała razem z Jezusem we wszystkich Jego ziemskich udrękach; kroczyła razem
z Nim drogą na Kalwarię; w imię posłuszeństwa Ojcu złożyła z Jezusem ofiarę na
Golgocie; w swoim Sercu umarła wraz z Nim. Co Kościół ma na myśli
nazywając Maryję Współodkupicielką? Posłużmy się zwrotem: Maryja jest „z
Jezusem” od Zwiastowania po Kalwarię.
Dlatego
też św. Ludwik de Montfort kończy swoją wypowiedź, dotyczącą Dziewiczej Matki
Boga, pozytywnym stwierdzeniem, iż Jej rola w zbawieniu należy nie do porządku
absolutnej konieczności, ale do porządku doskonałej i oczywistej woli Bożej:
Tym
niemniej śmiem rzec, że jeśli rzeczy mają się tak, jak się mają – a
mianowicie, iż Bóg zechciał rozpocząć i dopełnić Swe największe dzieła przy
pomocy Najświętszej Dziewicy począwszy od Jej stworzenia – możemy zatem
przypuszczać, że również w wieczności nie zmieni On Swego postępowania;
ponieważ jest Bogiem i jest niezmienny zarówno w swoich uczuciach,
jak i zachowaniu[5].
Uczeń
Chrystusa nie stawia pytania: „co było absolutnie koniecznym, bym mógł to
zaakceptować?”, raczej zaś: „co było oczywistą wolą Boga, bym mógł w to
uwierzyć?”. Oczywistą wolą Boga było, aby kobietę i matkę bezpośrednio i
intensywnie zaangażować „z Odkupicielem” w wykupienie rodziny ludzkiej z rąk
Szatana i skutków grzechu. Ze względu na tę rolę, która przewyższa role
wszystkich innych ludzi i stworzeń, jedynie Matce Jezusa przysługuje tytuł
Współodkupicielki „z Jezusem” w wynagradzającym dziele ludzkiego
Odkupienia. Tytuł ten został nadany Jej przez Kościół i przysługuje on
prawowicie Maryi bardziej niż wszelkiemu innemu stworzeniu, bardziej niż
wszystkim innym chrześcijanom, którzy powołani są do tego, aby być
„współodkupicielami”[6]. Ponieważ tylko Niepokalana Matka
jest duchowo ukrzyżowana na Kalwarii, doświadczając macierzyńskiego cierpienia,
które prawie że przekracza ludzkie wyobrażenie[7].
To
Maryja, a nie Kościół, pierwsza rodzi Odkupiciela. To owoc cierpienia
Maryi z Jezusem i pod Jego przewodem prowadzi do mistycznych narodzin Kościoła
na Kalwarii (J 19, 25-27). To właśnie te mistyczne narodziny z Nowej Ewy,
nowej „Matki Żyjących”[8], umożliwiły nam stanie się
współodkupicielami w tajemniczym i zbawczym rozdzielaniu łask płynących z
Kalwarii.
Historyczna
osoba Maryi, Dziewicy z Nazaretu, dzięki swej obejmującej całe życie współpracy
„z Jezusem” w dziele Odkupienia, staje się, używając słów Jana Pawła II,
„Współodkupicielką ludzkości”[9].
Być
może również słowa jednego z anglikańskich uczonych z Oxfordu, który idzie
śladami innego oksfordzkiego uczonego, Czcigodnego Kardynała Newmana, skłonią
nas do świeżego otwarcia naszych horyzontów myślowych na tytuł
Współodkupicielki oraz na dalsze jego wyjaśnienie w świetle Objawienia
chrześcijańskiego:
Sprawa
ta nie może być rozstrzygnięta przez wskazanie zagrożeń, wynikających z
przesady i nadużycia, lub też przez odwoływanie się do wyizolowanych tekstów
Pisma świętego, jak chociażby 1 Tym 2, 5, bądź przez zmianę wzorców w teologii
i duchowości, albo przez pragnienie, aby nie wypowiadać czegoś, co mogłoby
urazić mojego partnera dialogu ekumenicznego. Bezmyślni entuzjaści mogli
wynieść Maryję na pozycję faktycznej równości z Chrystusem, jednak to
odchylenie nie koniecznie jest konsekwencją przyznania, iż być może istnieje
prawda zmierzająca do wyrażenia się w słowach takich, jak Pośredniczka i
Współodkupicielka. Wszyscy odpowiedzialni teologowie zgodzą się z tym, że
współodkupieńcza rola Maryi jest drugorzędną i pomocniczą w stosunku do
centralnej roli Chrystusa. Lecz jeśli Ona taką rolę posiada, to im
wyraźniej ją zrozumiemy, tym będzie lepiej. Jest to kwestia na teologiczne
dociekanie. A podobnie, jak i inne doktryny odnoszące się do Maryi,
kwestia ta nie jest jedynie orzekaniem czegoś o Niej, lecz czymś bardziej
ogólnym, dotyczącym całego Kościoła, bądź nawet całej ludzkości[10].
_____________
[1] Sługa boży John Kardynał Newman, Pewne
Trudności Odczuwane przez Anglikanów odnośnie Rozpatrywanej Nauki Katolickiej,
tom II, W Liście Adresowanym do Ks. E.B. Pusey’a, D.D., Z Okazji Jego
Eireniconu z roku 1864, Longman’s, Green and Co., 1891 r., tom II, str. 78.
[4] Na przykład: Łk 1, 46 – „wielbi dusza
moja Pana” oraz J 2, 5 – „uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie”.
[6] Por. Jan Paweł II, Przemówienie do
chorych w Szpitalu Braci św. Jana Bożego, 5 kwietnia 1981 r., L’Osservatore
Romano, wydanie angielskie, 13 kwietnia 1981 r., str. 6; Audiencja
Ogólna, 13 stycznia 1982 r., Inseg. V/1, 1982 r., 91; Przemówienie do
kandydatów na kapłanów, Montevideo, 8 maja 1988 r., L’Osservatore Romano,
wydanie angielskie, 30 maja 1988 r., str. 4. Por. Pius XI, Papieska
Odezwa wWiczency, 30 listopada 1933 r.
[7] Jan Paweł II, List Apostolski Salvifici
Doloris, 11 lutego, 1984 r., 25; AAS 76, 1984 r., str. 214.
[9] Por. Pius XI, Papieska Odezwa w
Wiczency; Jan Paweł II, Audiencja Ogólna, 8 września 1982 r.; Inseg. V/3, 1982
r., 404.
[10] J. Macquarrie, „Maryja
Współodkupicielka a Dyskusje o Usprawiedliwieniu i Łasce: Pogląd Anglikański”,
Maryja Współodkupicielka: Współczesne Kwestie Doktrynalne, Queenship, 2002 r.,
str. 140
Mark Miravalle
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________