Celem tej strony jest przybliżenie Czytelnikom duchowości oraz mistyki zgodnie z Nauczaniem Kościoła Katolickiego. Publikowanie aktualnych orędzi nie pozostaje w sprzeczności z prawem kościelnym ani nie jest podstawowym celem tej strony.Adam-Człowiek nie jest administratorem bloga.

Modlitwa

W Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca +, Syna + i Ducha + Świętego, uchodźcie duchy złe z tego miejsca, abyście nie widziały, nie słyszały, nie ujawniały, nie niszczyły, nie prześladowały, nie wprowadzały zamieszania do naszej pracy i planów. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam, idźcie precz i nie wracajcie tu więcej. Amen. Mocą Twoją Panie Boże, uczyń nas niewidzialnymi dla naszych wrogów.(Za zgoda Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 8.11.1993 r. nr 184/K/93)

Wiemy dobrze, że Duch tchnie kędy chce (J 3,8). Wiemy też, że Kościół wymaga od wiernych zachowania ustawicznych praw i jeśli często okazuje się ostrożnym i nieufnym względem możliwych złudzeń duchowych u tych, którzy przejawiają niezwykłe fenomeny, to jednak jest i chce być pełen uznania dla doznań nadprzyrodzonych, udzielanych niektórym duszom lub też względem faktów cudownych, które niekiedy Bóg raczy włączać niezwykle do biegu naturalnego zajść życiowych”. papież Paweł VI Audiencja Generalna 29.11.1972

W związku z coraz liczniejszymi pytaniami wyjaśniamy, że nie odpowiadamy za treść, styl i charakter komentarzy i wpisów Administratorów strony wobroniewiaryitradycji. Opiekunem duchowym w/w strony jest ks. dr Adam Skwarczyński i do Niego proszę kierować wszelkie uwagi i zapytania w sprawach Państwa bulwersujących. Nie reagujemy również na insynuacje i pomówienia ze strony Administratorów oraz osób komentujących. Adm
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FRANCISZEK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FRANCISZEK. Pokaż wszystkie posty

Papież na porannej Mszy (16.12.2013): prorok nosi w sobie trzy wymiary czasowe: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość

Gdy w Kościele brakuje proroctwa, brak tam samego życia Bożego, a wówczas przeważa klerykalizm. Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty.

Nawiązując do dzisiejszych czytań mszalnych Franciszek wskazał, że prorok nosi w sobie trzy wymiary czasowe: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dzieje się tak dlatego, że słucha on słów Bożych, umie rozpoznawać dany moment i jego skutki w przyszłości. 
    „Gdy chodzi o przeszłość, to prorok jest świadom Bożej obietnicy i nosi ją w sercu, żyje nią, pamięta, powtarza. Następnie spogląda na teraźniejszość, na swój lud i czuje moc Ducha, by wypowiedzieć słowo, które pomoże mu wstać i kroczyć dalej w przyszłość. A zatem prorok jest człowiekiem trzech momentów: obietnicy przeszłości, kontemplacji teraźniejszości i odwagi wskazywania drogi ku przyszłości. A Pan dzięki prorokom zawsze strzegł swój lud w trudnych chwilach zwątpienia i wyniszczenia, gdy brakło świątyni, gdy Jerozolima znajdowała się w mocy nieprzyjaciół, gdy lud pytał się w sercu: «Ależ Panie, co nam przyrzekałeś, a co teraz się dzieje?!»” – powiedział Franciszek. 
     Papież porównał tę sytuację do doświadczenia Maryi stojącej pod krzyżem. W takich chwilach, jak zaznaczył, potrzebny jest prorok. Ale ten nie zawsze jest przyjmowany, o czym przypominał Jezus faryzeuszom: ich przodkowie zabijali proroków, bo ci mówili prawdę i przypominali obietnicę. Jednak gdy ludowi brakuje proroctwa, brakuje też życia Bożego, a władza popada w legalizm – stwierdził Franciszek. Tym właśnie należy tłumaczyć pytanie arcykapłanów skierowane do Jezusa: „Jakim prawem to czynisz?”. Świadczyło to o ich zadufaniu w posiadaną władzę oraz o zamknięciu na słowo proroctwa.
    „Gdy wśród ludu nie ma proroctwa, jego miejsce zajmuje klerykalizm. To właśnie klerykalizm dopytuje Jezusa: «Jakim prawem to czynisz? Kto Ci dał tę władzę?». A pamięć o obietnicy oraz nadzieja na przyszłość zostają sprowadzone do teraźniejszości: nie ma ani przeszłości, ani pełnej nadziei przyszłości” – powiedział Ojciec Święty. 
   Jak zaznaczył Papież, gdy króluje legalizm, nie ma już miejsca na Słowo Boże, a ludowi brakuje proroctwa. Rozbrzmiewa wówczas w sercu ludu płacz za prorokiem, by przypomniał mu obietnicę i popchnął z nadzieją ku przyszłości. Oto „mąż, który ma wzrok przenikliwy i słyszy słowa Boże”.
   „Niech taka będzie nasza modlitwa w tych dniach, gdy przygotowujemy się do Bożego Narodzenia: «Panie, niech Twojemu ludowi nie braknie proroków!». My wszyscy ochrzczeni jesteśmy prorokami. «Panie, obyśmy nigdy nie zapomnieli o Twej obietnicy! Obyśmy nie ustali w dążeniu naprzód! Obyśmy nie zamykali się w legalizmach, które zatrzaskują drzwi! Panie, wyzwól swój lud od ducha klerykalizmu i wesprzyj go duchem proroctwa!» – powiedział Papież. 

źródło: Radiovaticana

Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

"Kiedy wypełnią się czasy pogan, nadejdzie czas, aby podnieść głowy"

Istnieją "moce światowe", które chciałyby, żeby religia była jedynie "sprawą prywatną". Ale Boga, który zwyciężył świat, czci się ufnie i wiernie aż do końca - powiedział papież Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Dodał, że obecnie prześladowani chrześcijanie są dowodem zapowiadającym ostateczne zwycięstwo Jezusa.
KAI | 2013-11-28


Franciszek: W tym tygodniu powinniśmy prosić o łaskę ufnego i wiernego oddawania czci Bogu aż do końca
Papież nawiązał do dzisiejszych czytań liturgicznych (Dn 6,12-28; Łk 21,20-28), mówiących o ostatecznej walce Boga z mocami zła. Zauważył, że stajemy przed powszechną pokusą ustąpienia w obliczu pochlebstw ludzi pragnących wygrać z Bogiem. Ludzie wierzący mają jednak wyraźne odniesienie do dziejów Pana Jezusa, kuszonego na pustyni, stającego w obliczu zasadzek zastawianych przez faryzeuszów i uczonych w Piśmie, aż po krzyż, gdzie jednak książę tego świata przegrał w obliczu zmartwychwstania Księcia Pokoju. Papież Franciszek wskazując na życie Chrystusa zaznaczył, że w zaburzeniach, o których mówi dzisiejsza Ewangelia, chodzi o coś więcej niż o dramat wynikający z katastrof naturalnych. Chodzi o profanację świątyni, wiary, ludu Bożego, jakby triumf księcia tego świata i klęskę Boga.

To sprofanowanie wiary dostrzegamy także w historii proroka Daniela, wrzuconego do jaskini lwów, bo oddawał cześć Bogu, a nie królowi. Ta "ohyda spustoszenia" ma konkretne imię: zakaz oddawania czci Bogu - zauważył Ojciec Święty.

"Nie można mówić o religii, bo jest ona sprawą prywatną. O takich rzeczach się nie mówi publicznie. Usuwane są symbole religijne. Należy stosować się do zaleceń pochodzących od mocarstw doczesnych. Można robić wiele wspaniałych, pięknych rzeczy, ale nie wolno czcić Boga. Zakaz adorowania Boga. To jest istotą owego dążenia. A kiedy ta postawa pogańska dojdzie do pełni - 'kairos', kiedy wypełni się ten czas - to wówczas nadejdzie On: 'Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą'. Chrześcijanie, którzy znoszą prześladowania i zakaz oddawania czci Bogu, są proroctwem tego, co przydarzy się nam wszystkim" - powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że jednak w chwili, kiedy wypełnią się czasy pogan, nadejdzie czas, aby podnieść głowy, bo bliskie jest zwycięstwo Jezusa Chrystusa. Zachęcił, aby się nie lękać. Bóg żąda od nas jedynie wierności i cierpliwości. Papież wskazał, że warto w tych dniach zastanowić się nad ową powszechną apostazją, jaką jest zakaz oddawania czci Bogu. Postawić sobie pytanie, czy adoruję Boga, Pana Jezusa, czy też pół na pół, wchodzę w grę z księciem tego świata.
"W tym tygodniu powinniśmy prosić o łaskę ufnego i wiernego oddawania czci Bogu aż do końca" - zakończył swoją homilię papież Franciszek.

Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

5 lipca 2013 r. papież Franciszek wraz z papieżem-emerytem poświęcili Państwo Watykan św. Michałowi Archaniołowi i św. Józefowi.

Poświęcenie posągu św. Michała  w Ogrodach Watykańskich
Niezwykła obecność uczciła inaugurację posągu św. Michała w Watykanie: był to Benedykt XVI obok Papieża Franciszka. Ich serdeczny uścisk zaskoczył nieco wszystkich zaproszonych na uroczystość poświęcenia posągu, ustawionego w pobliżu Pałacu Gubernatoratu, oraz oddania Gubernatoratu Państwa Watykańskiego pod opiekę nie tylko archanioła, ale i św. Józefa.
Papież Franciszek i Benedykt XVI, który po raz pierwszy wystąpił publicznie od dnia swojej rezygnacji, znaleźli się obok siebie w piątek 5 lipca rano.
Na początku ceremonii kard. Giuseppe Bertello, przewodniczący Gubernatoratu, wygłosił krótkie przemówienie do Papieża Franciszka i do Benedykta XVI. «Poświęcenie Gubernatoratu św. Józefowi – powiedział – staje się dla nas wszystkich zobowiązaniem do jeszcze większego zaangażowania w naszą pracę, której celem jest wspieranie różnorodnej działalności Stolicy Apostolskiej. Niech pokorny i milczący przykład oblubieńca Maryi prowadzi nas w naszych codziennych zajęciach, niech błogosławi nasze rodziny i pobudza nas, byśmy zawsze byli świadkami Zmartwychwstałego Pana». Następnie kard. Giovanni Lajolo, przewodniczący senior Gubernatoratu, przedstawił znaczenie nowego pomnika i podkreślił, że Papież Franciszek chciał, by dzieło ozdobione było dwoma herbami: jego i Benedykta XVI. Kryteria estetyczne, które przyświecały  artyście, powiedział purpurat, «odzwierciedlają koncepcję sztuki jako odbicia piękna, którym Bóg napełnił świat stworzony, a w szczególności stworzenie przez Niego stworzone na swój obraz i podobieństwo, stworzenie ludzkie, najbliższe z pośród bytów splendorowi stworzeń anielskich». Dlatego, dodał, Michał Archanioł jest «tutaj przedstawiony w heroicznej postaci człowieka, podczas gdy szatan, przez niego pokonany, przedstawiony jest jako postać o podobnej formie, lecz upadła i oszpecona w następstwie grzechu». Następnie Papież Franciszek włożył czerwoną stułę i odmówił dwie modlitwy: pierwszą do św. Józefa, a drugą do św. Michała Archanioła. W akcie poświęcenia św. Józefowi Papież oddał pod opiekę oblubieńca Maryi biskupów i kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich, którzy pracują i mieszkają w Watykanie. Na uroczystości obecni byli m.in. kardynałowie  Bertone, Sandri, Vegliò i Calcagno, arcybiskupi Becciu, Mamberti, Gänswein i Pichierri, bp Sciacca, ks. prałaci Wells, Xuereb i Pedacchio Leaniz. 

"Michael – którego imię znaczy: „Kto jest jak Bóg! – jest bojownikiem  dla prymatu Boga, dla jego transcendentności i mocy. Michael walczy o to,  ponownie ustanowić Bożą Sprawiedliwość; broni lud Boży przed wrogami, przede wszystkim jednak przed jego zaciętemu wrogowi, diabłowi. I święty Michał zwycięża, gdyż przez niego sam Bóg działa. Ta rzeźba przypomina nam zatem, że zło zostało przezwyciężone, że oskarżyciel zrywa maskę i jego głowa została zmiażdżona, ponieważ zbawienie dokonało się raz na zawsze w krwi Chrystusa. Nawet jeśli diabeł zawsze próbuje, rozdrapać oblicze archanioła i twarz człowieka, Bóg jest silniejszy; zwycięstwo należy do Niego i swoje zbawienie oferuje każdemu człowiekowi. Nie jesteśmy sami na  naszej drodze ani w naszych doświadczeniach, które nakłada na nas życie, Jesteśmy prowadzeni i wspierani przez aniołów Bożych, którzy jak to się mówi, oferują nam swoje skrzydła, abyśmy przezwyciężali wiele niebezpieczeństw, […] Przez to, że poświęcamy świętemu archaniołowi Michaela państwo miasto Watykan, prosimy go, by bronił nas przed szatanem i wyrzucił go.

Drodzy bracia i siostry, poświęcamy państwo miasto – Stolicę Apostolską - poza tym także św. Józefowi, obrońcy Chrystusa, obrońcy Świętej Rodziny. Niech jego obecność umacnia nas jeszcze bardziej i dodaje odwagi, abyśmy w przestrzeni Bożej w naszym życiu mogli pokonywać zło dobrem.
Prosimy, go o jego obronę dla nas, aby życie w łasce mogło wzrastać w każdym z nas każdego dnia."
Franciszek
kath.net
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

„Ktokolwiek nienawidzi swojego brata, jest mordercą”


„Ktokolwiek nienawidzi swojego brata, jest mordercą” (1 Jana 3,15). 
    Oszczerstwo to mówienie nieprawdziwych złych rzeczy o kimś. Ten bardzo krzywdzący innych grzech ­– zakazany przez przykazanie Boże: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” – omawia papież Franciszek. Pobudzając do oszczerstwa, szatan pragnie zniszczyć dzieło Boże, którym jest wlewana w serce człowieka przez Ducha Świętego miłość (por. Rz 5,5). Zamiast niej zły duch zaraża człowieka swoim dziełem: nienawiścią. Niszczy dzieło Boże, a tworzy swoje. Na to zwraca uwagę papież Franciszek mówiąc, że oszczerstwo „rodzi się z czegoś bardzo złego: rodzi się z nienawiści. A tym, kto nienawidzi, jest szatanem. Kłamstwo i oszczerstwo idą w parze, ponieważ potrzebują siebie nawzajem, aby posuwać się naprzód. I nie ma wątpliwości co do tego, że gdzie jest oszczerstwo tam jest sam szatan." (Hom.15.04.2013)

    Podczas porannej Mszy św. w Kaplicy Domu św. Marty 18 maja br. papież Franciszek mówiąc o plotkarstwie, wskazał na trzy rzeczy:
" Czynimy dezinformację: wyrażamy jedynie połowę prawdy, która nam odpowiada, ale nie drugą. Nie mówimy o drugiej połowie, ponieważ nie jest dla nas wygodna. Niektórzy się uśmiechają..., ale to prawda, czyż nie? Czy widziałeś, co się stało? I to idzie w świat. Druga to zniesławienie: kiedy jakiś człowiek naprawdę ma wadę, popełnił coś poważnego - opowiedzieć o tym, «zabawić się w dziennikarza»... A opinia tego człowieka jest zniszczona. Trzecią jest oszczerstwo: mówienie rzeczy nieprawdziwych. To właśnie zabicie swego brata! Wszystkie trzy - dezinformacja, zniesławienie i oszczerstwo - są grzechem! To grzech! To policzek wymierzony Jezusowi w osobie jego dzieci, jego braci" - podkreślił papież Franciszek. Ojciec Święty zauważył, że właśnie dlatego Jezus czyni z nami, tak jak to zrobił z Piotrem, kiedy mu wyrzuca: "Co tobie do tego? Ty pójdź za Mną!" - Pan naprawdę wskazuje nam drogę.
- Plotkowanie nie wyjdzie ci na dobre, bo doprowadzi cię właśnie do tego ducha zniszczenia w Kościele. Ty pójdź za Mną! Piękne jest to słowo Jezusa, jest tak wyraźne, tak bardzo naznaczone miłością wobec nas. Jakby chciał powiedzieć: «Nie fantazjujcie, wierząc, że ocalenie jest w porównaniu z innymi i w plotkach. Zbawienie polega na pójściu za Mną». Iść za Jezusem! Prośmy dziś Pana Jezusa, aby dał nam tę łaskę, abyśmy nigdy nie mieszali się w życie innych, byśmy nie stali się chrześcijanami dobrych manier i złych nawyków, ale abyśmy naśladowali Jezusa, szli za Jezusem, Jego drogą. I to wystarczy - stwierdził papież.
W swej homilii papież Franciszek przypomniał również epizod z życia św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która zastanawiała się, dlaczego Jezus jednym daje tak wiele, a innym nie. Starsza siostra wzięła naparstek i kieliszek i napełniła je wodą, a następnie zapytała Tereskę, który z nich był bardziej pełny. - Ależ obydwa są pełne - odpowiedziała Teresa. Ojciec Święty wskazał, że tak czyni z nami Pan Jezus: Jego nie interesuje czy jesteś wielki, czy też mały. Interesuje Go, czy jesteś wypełniony Jezusową miłością - zaznaczył papież Franciszek.

    Człowiek musi wybierać między świadectwem o prawdzie a tym, co mówi mu ojciec kłamstwa. Istnieją różne formy zniesławienia człowieka; obmowa, oszczerstwo, opinia wypowiedziana, która może pozbawić dobrego imienia na zawsze. Trudno osądzić właściwie motywy postępowania drugiego człowieka. Wystarczy, że półprawdę poda się za całą prawdę, że się ją nieco uściśli, ustawi według własnej miary, a taka półprawda stanie się obmową albo oszczerstwem. Z prawdą jest jak z miłością; nie zawsze jest czytelna i do końca uświadomiona. Tymczasem w tej właśnie sprawie Chrystus jest niesłychanie delikatny i wrażliwy: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą, i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierza".
   Mówienie źle, również tylko pod pozorem potępienia konkretnego błędu czy defektu, posiada zawsze niszczącą siłę i nigdy nie doprowadzi do pozytywnych rezultatów, a na pewno pożytecznych dla tego, który się pomylił. Trzeba przyzwyczaić się, aby o innych mówić dobrze, zaangażować się, aby odkryć i ukazać to, co w innym jest godne podziwu, dobre, piękne i prawdziwe. I naturalnie rozpowszechniać te "dobre wiadomości". Modlitwa wstawiennicza znaczy tyle, co: "mówić dobrze o innych" przed Bogiem.

    Brak odpowiedzialności za słowo, opieranie się na informacjach nie do końca sprawdzonych, a zaledwie zasłyszanych prowadzi do fabrykowania informacji, które „idąc w świat” zaczynają żyć własnym życiem. Słownik katolickiej nauki społecznej utożsamia dobre imię z pojęciem honoru i ten ostatni definiuje, jako rodzaj godności zasadzający się na osobistej  wartości jednostki lub grupy i na szacunku, jaki z tego tytułu odbiera od innych. Tak więc używając kategorii cześć, godność, honor czy dobre imię mamy namyśli tylko jedno dobro osobiste, choć określenia te nie są jednak w całej pełni synonimami. W związku z tym Kodeks Prawa Kanonicznego w Kan. 220 z naciskiem podkreśla:” Nikomu nie wolno bezprawnie naruszać dobrego imienia, które ktoś posiada, ani też naruszać prawa każdej osoby do ochrony własnej intymności”.
   Każdy może być pod wpływem złego ducha, nawet jeżeli wydaje mu się, że działa w dobrej intencji. Cechą charakterystyczną jest wówczas pycha. Drugą właściwością szatana jest nienawiść. – Ile razy tłumaczymy się: złoszczę się, bo jestem nerwowy. A w złości się coś powie albo zrobi, żeby zaszkodzić. To jest obecność złego ducha. 
opr.własne
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

Papież Franciszek: Zachęta do uznania Chrystusa Królem



Światło wiary – Należy uznać Boga w życiu publicznym!

Lumen Fidei 55:
„Gdy zanika wiara, pojawia się ryzyko, że zanikną również fundamenty życia, jak ostrzegał poeta T. S. Eliot: «Potrzebujecie może, by wam powiedziano, że nawet te skromne osiągnięcia / budzące w was dumę z uładzonego społeczeństwa / z trudem przeżyją wiarę, której zawdzięczają swoje znaczenie?».Jeżeli usuniemy wiarę w Boga z naszych miast, osłabnie zaufanie między nami, będziemy razem tylko ze strachu i zagrożona będzie stabilność. List do Hebrajczyków stwierdza: «Bóg nie wstydzi się być nazywanym ich Bogiem, gdyż przysposobił im miasto» (11, 16). Wyrażenie «nie wstydzić się» wiąże się z publicznym uznaniem. Chce się przez to powiedzieć, że Bóg swoim konkretnym działaniem wyznaje publicznie swoją obecność między nami, swoje pragnienie umacniania więzi między ludźmi. Czyż więc to my będziemy się wstydzić nazywania Boga naszym Bogiem? To my nie będziemy wyznawać, że Nim jest, w naszym życiu publicznym i nie będziemy głosić wielkości życia wspólnego, które jest możliwe dzięki Niemu? Wiara oświeca życie społeczne. Ona zawiera twórcze światło dla każdej nowej chwili historii, ponieważ odnosi wszystkie wydarzenia do ich początku i ukazuje przeznaczenie wszystkiego w Ojcu, który nas kocha.

Takiego ogłoszenia i uznania Królestwa Chrystusa boi sie szatan najbardziej. Diabeł jest tym, który sprzeciwia sie zamysłowi Boga i Jego dziełu zbawienia, wypełnionemu w Chrystusie. Szatan i jego złe duchy odrzucili Boga i Jego królowanie. Pozostają w ciągłym rozdarciu, rozdwojeniu swojej natury i do takiego rozdarcia chcą doprowadzić jak największą liczbę ludzi. Szatan i ludzie, którzy sa z nim sprzymierzeni doskonale wiedza o tym, ze uznanie Chrystusa Królem w naszej ojczyźnie będzie dla nich klęską. Zależy im wiec na tym, by zniszczyć Polskę jako niezależne państwo, za wszelka cenę pozbawić Ja prawa do prawdziwej suwerenności i decydowaniu o duchowym kształcie naszego Narodu. Nie należy sie zatem dziwić, ze sprawa uznania godności Królewskiej Jezusa nad naszym narodem napotyka na tak wielki sprzeciw. Poprzez ich prace i działanie szatan chce stworzyć swoje własne królestwo kłamstwa i ciemności, by zdyskredytować – a wręcz zniszczyć – wszelkie natchnienia do działań indywidualnych i społecznych na rzecz nowego ładu w Polsce i w świecie. Znaki tej zewnętrznej walki sa wezwaniem do odpierania ataków złego ducha. Ojciec Święty Jan Paweł II w Liście Apostolskim Tertio millennio adveniente wzywał chrześcijan, by stanieli w pokorze przed Panem, i by zastanowili sie „nad odpowiedzialnością, jaka i oni ponoszą za różne przejawy zła w dzisiejszym świecie” (n 36). Ignorancja i pewność siebie rządzących zamienia sie w kompromitacje ochrzczonego narodu, który nie umie korzystać ze swojej wolności, który powierza swój los i swoja przyszłość ludziom szerzącym cywilizacje śmierci, którzy wydaja wyrok śmierci na dzieci nienarodzone. Jeżeli dzieci sa zabijane – to naród jest bez przyszłości. Zło popełniane przez przywódców narodu jest bardzo niebezpieczne – jest zaraźliwe. Postępowanie rządzących daje innym powód do usprawiedliwienia swoich nagannych postępków. W takiej sytuacji nie może braknąć miejsca dla Boga, dla Króla w życiu publicznym naszego narodu, którego Królowa jest Maryja, bo juz doświadczyliśmy, czym były dla nas systemy bez Boga. Jednocześnie doświadczyliśmy jak wielka Maryja jest Orędowniczką za naszym narodem.
Papież Pius XI widząc zagrożenie dla społeczeństw ustanowił to święto, aby moc jego panowania rozciągnęła sie nad narodami. Ówczesny papież pisał w encyklice Quas primas: „Czyż święto Chrystusa Króla, obchodzone corocznie na całej ziemi, nie przyczyni sie walnie do oskarżenia i zarazem naprawienia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielka szkoda dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie. Albowiem im częściej w niegodny sposób pomija sie milczeniem na międzynarodowych zebraniach i w parlamentach najsłodsze Imię Zbawcy naszego, tym głośniej należy Je wielbić i dobitniej stwierdzając prawa królewskiej godności Chrystusa".
Chrystus Król i Jego Panowanie to nasza nadzieja- to nadzieja dla Polski. W Nim, przez Niego i dla Niego wszystko ma bowiem swój cel ostateczny i jedyny. Jego panowanie juz na tym świecie daje prawdziwy pokój, o którym pisze Pius XI: "Przeto gdyby kiedy ludzie uznali tak w życiu prywatnym, jak i publicznym królewska władze Chrystusa, wówczas musiałyby przeniknąć wszystkie warstwy społeczne niewypowiedziane dobrodziejstwa, jak sprawiedliwa wolność, jak ład i uspokojenie, zgoda i pokój". Jak uczy Kościół Święty - tak jak poza Kościołem nie ma zbawienia, tak tez nie ma pokoju poza łaska Chrystusowa.


Czy mamy się wstydzić królewskiej władzy Chrystusa Króla?
Czyż więc to my będziemy się wstydzić nazywania Boga naszym Bogiem?

opracowanie własne
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

Papież Franciszek czciciel Maryi


Matka Boża Rozwiązujące Węzły

Matka Boża Argentyńska
Czwartkowa wizyta Papieża Franciszka w Bazylice Santa Maria Maggiore i złożenie bukietu polnych kwiatów na ołtarzu z pewnością pokazała maryjną pobożność Papieża. Bywał często w narodowym Sanktuarium Argentyny w Lujan oraz jest czcicielem Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. ( Maria Desatanudos, Maria Knotenloserin). Nabożeństwo jest szeroko rozpowszechnione w Argentynie podobnie jak w Polsce do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Argentyńska gazeta Buenos Aires Herald pisze o złotniku o imieniu Juan Carlos Pallarols, który przygotowuje kielich - dar narodu argentyńskiego dla Papieża z wizerunkami Matki Bożej z Lujan jak również Matki Bożej Rozwiązującej Węzły, której pierwszy wizerunek przywiózł do Argentyny Bp Bergoglio. Będą na nim również wyryte symbole Jezuitów. „Zostanie on wykonany ze srebra i metalu, które symbolizują nasz kraj” – jak opowiada złotnik.

Kielich - dar dla Franciszka
            Ojciec Święty Franciszek zainspirowany postawą błogosławionego Jana Pawła II codziennie odmawia Różaniec. Kardynał Bergoglio tak kiedyś napisał: "Pewnego wieczoru poszedłem odmawiać Różaniec Święty, który był prowadzony przez Ojca Świętego. Papież klęczał przed oczami wszystkich. Grupa była liczna, widziałem Ojca Świętego, z tyłu i, stopniowo, zacząłem gubić się w modlitwie. Zauważyłem, że nie jestem sam. Modliłem się w pośrodku ludu Bożego, do którego ja i wszyscy tam należeliśmy, prowadzeni przez Pasterza…W czasie modlitwy byłem rozkojarzony wpatrując się w postać papieża a jego oddanie było [dla mnie] świadectwem…Czas upływał a ja zacząłem wyobrażać sobie młodego księdza, kleryka, robotnika, dziecko z Wadowic. Jego świadectwo uderzyło mnie, gdy widziałem jak klęczał, właśnie w tym miejscu odmawiając Ave Maria, Ave Maria".

Warto przypomnieć, że w latach 80-tych miały miejsca objawienia Matki Bożej Różańcowej w San Nicolas de los Arroyos, w prowincji Buenos Aires, w Argentynie. Objawienia otrzymała Gladys Quiroga de Motta i zostały zatwierdzone przez miejscowego biskupa, chociaż nie pojawiło się imię kardynała Bergoglio w związku z nimi. Jednakże Kardynał Bergoglio często odprawiał Mszę św w małej kapliczce w slumsach Bueno Aires, w którym umieszczony był wizerunek (retablo) Matki Bożej z San Nicolas.
Odwiedził jednak miasto San Nicolas  i odprawiał Mszę świętą podczas Trzeciego Narodowego Kongresu Misyjnego 19 sierpnia 2007 roku. Na zakończenie Mszy powiedział: "wracamy do domu na koniec tego Kongresu, z pragnieniem, by nie umniejszać tego, co otrzymaliśmy. Ten zapał do dalszej drogi pośród tylu świadków, którzy byli przed nami, którzy dołączyli do nas, to jest do Kościoła. Wraz z tym wielkim pragnieniem, aby być hojni w przekazywaniu Ewangelii. Wracamy do domu z błogosławieństwem Boga dobrego i dobrze trzymajmy się  ręki Maryi, aby nie zgubić się na tej drodze. " Wraz z innymi pasterzami udzielił błogosławieństwa i poszedł odwiedzić Diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w San Nicolas.

Matka Boża Różańcowa z San Nicolas

Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

"Nie poddawajmy się pesymizmowi i goryczy, którymi diabeł karmi nas każdego dnia " Papież Franciszek do Kolegium Kardynalskiego

Ad maiorem Dei gloriam - na większą Chwałę Bogu. To dewiza duchowości Jezuitów. Już dwa razy w swoich wystąpieniach Papież Franciszek nawiązywał do walki przeciwko szatanowi. Pierwszy raz podczas homilii na zakończenie konklawe: "Ten, kto się nie modli do Boga, modli się do diabła" i drugi raz podczas spotkania z kardynałami, gdzie wspomina, że pesymizm pochodził właśnie od diabła. Należy przypuszczać, że jeszcze wiele razy usłyszymy z ust tego Papieża ostrzeżenia przed działaniem szatana.  Papież mówi o tym otwarcie i być może musimy się liczyć z "trzęsieniem ziemi" nie tylko w diecezji Rzymskiej, ale i w całym Kościele.
Już teraz pojawiają się komentarze, że należy się spodziewać zapowiadanej Wiosny Kościoła. Z pewnością coś w tym jest biorąc pod uwagę duchowość, prostotę i jednocześnie stanowczość Papieża, które pochodzą ze szkoły św. Ignacego z Loyoli. Mówi bowiem Ignacy, że aby „wejść” w Chrystusa i naśladować Jego metodę, trzeba „wyjść” z tego wszystkiego, co nie jest przystosowane do Chrystusa albo nie prowadzi do Niego (por. „Ćwiczenia”, nr 97, 167, 189). 
Miejmy nadzieję, że ten "Nowo wybrany Papież wyda polecenie, by skierować się ku tym dwóm świetlanym kolumnom, aby przytwierdzić do nich okręt Kościoła. Kiedy to nastąpiło, burza uciszyła się, ustąpiły ciemności i nastał wspaniały dzień. Wówczas zobaczyłem, jak wrogie okręty popadły w największy zamęt, zderzały się ze sobą, tonęły w głębiach wód lub wylatywały w powietrze. Inne oddalały się i znikały z pola widzenia. Wielu rozbitków z tych zniszczonych okrętów pływało na szczątkach statków, kierując się ku niosącemu ratunek okrętowi Kościoła. Przyjmowano ich tam z litością i udzielano im pomocy" (wg wizji Jana Bosko).
Możemy mieć głęboką nadzieję i gorąco modlić się, aby ten Papież poprowadził lud Boży pod sztandarami Chrystusa i Maryi przeciwko diabłu.  Być może dlatego Papież Franciszek podczas prywatnego spotkania z kardynałami powiedział:"Niech Bóg wam wybaczy", gdyż ma świadomość, że radykalizm w opowiedzeniu się za Chrystusem w dzisiejszych czasach wymaga ogromnego poświęcenia a być może nawet męczeństwa.
Módlmy się także gorąco, aby kontynuował i pogłębiał szacunek do Eucharystii, jak to ukazywał Benedykt XVI (komunia św. na klęcząco, adoracja itd).  Już 48 godzin po ogłoszeniu przez Papieża Benedykta XVI motu prioprio Summorum Pontificium kardynał Bergoglio wskazał parafię św. Michała w Buenos Aires do odprawiania Mszy łacińskiej według rytu trydenckiego.  źródło Podczas swojej pierwszej Mszy św. w Kaplicy Sykstyńskiej miał pastorał Piusa IX a oprawa muzyczna była jak najbardziej tradycyjna.
Potrzeba jest naszego zaangażowania modlitewnego, by wspierać obecnego Papieża w jego niełatwej drodze. Módlmy się za Niego. On sam dał nam przykład jak mamy się za Niego modlić podczas pierwszego spotkania z wiernymi na Placu św. Piotra. Modlić się w ciszy z uniżoną głową. Nie odkładać modlitwy na później, tylko tu i teraz, a wtedy zapadła cisza poruszająca serca.

Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

Homilia Ojca Świętego Franciszka na zakończenie Konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej

WĘDROWAĆ, BUDOWAĆ, WYZNAWAĆ

W tych trzech czytaniach jest coś wspólnego, to ruch. W pierwszym czytaniu ruch jest obecny w wędrowaniu, w drugim czytaniu ruch ten obecny jest w budowaniu kościoła; w trzecim, w Ewangelii, w wyznawaniu.
Wędrowanie, budowanie, wyznawanie.
Wędrowanie – „Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!”. To jest pierwszą rzeczą, którą powiedział Bóg do Abrahama. „Chodź w mojej obecności i bądź nienaganny”. Wędrowanie. Nasze życie jest wędrowaniem, i kiedy się zatrzymujemy, wszystko przestaje funkcjonować. Wędrować zawsze w obecności Boga, w świetle Boga, starając się żyć z tą nienagannością, jakiej Bóg żądał od Abrahama w swojej obietnicy.
Budowanie. Co do budowania Kościoła: mowa jest o kamieniach, kamieniach, które mają swoją trwałość, ale to kamienie żywe, namaszczone Duchem Świętym. Budowanie Kościoła, Oblubienicy Chrystusa, na tym kamieniu węgielnym, który sam Pan położył. Kolejny ruch w naszym życiu to budowanie.
A trzecim  - wyznawanie. Możemy wędrować do woli, możemy budować wiele rzeczy, ale jeśli nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, wszystko przestaje funkcjonować. Staniemy się pozarządową organizacją charytatywną, ale nie Kościołem, Oblubienicą Jezusa Chrystusa. Jeśli nie idziemy naprzód, wówczas stajemy w miejscu. Kiedy nie budujemy na skale, co się wówczas dzieje? Dzieje się tak, jak z dziećmi na plaży, kiedy budują zamki z piasku i wszystko się rozsypuje, nie ma trwałości. Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wówczas dzieje się tak, jak mówi Leon Bloy: „kto nie modli się do Boga, modli się do diabla”. Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, wyznajemy “światowość” diabła, światowość demona.
Wędrowanie, budowanie, wyznawanie.
Ale sprawa nie jest taka prosta, ponieważ w wędrowaniu, w budowaniu, w wyznawaniu niekiedy pojawiają się wstrząsy, pojawiają się ruchy, które różnią się od ruchu wędrowania, są ruchami, które zawracają nas z drogi.
W dalszej części dzisiejszej Ewangelii jest przedstawiona szczególna sytuacja. Ten sam Piotr, który wyznał Jezusa Chrystusa, powiedział Mu: Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego, ja pójdę za Tobą, ale nie wspominaj o krzyżu, to nie wchodzi w grę.  Pójdę za Tobą jakąkolwiek inną drogą, byle bez krzyża. Kiedy  wędrujemy bez krzyża, kiedy budujemy bez krzyża i kiedy wyznajemy Chrystusa bez krzyża, to nie jesteśmy uczniami Pana. Jesteśmy ludźmi tego świata, jesteśmy biskupami, kapłanami, kardynałami, papieżami, ale nie jesteśmy uczniami Pana.
Chciałbym, abyśmy wszyscy po tych dniach łaski mieli odwagę, właśnie odwagę wędrowania w obecności Pana, z krzyżem Pana, budowania Kościoła na Krwi Chrystusa wylanej na krzyżu i wyznawania jedynej chwały, Chrystusa Ukrzyżowanego. I w ten sposób Kościół będzie się rozwijał.
Życzę nam wszystkim, aby Duch Święty, wstawiennictwo Matki Bożej i naszej, wyjednają nam tę łaskę: wędrowania, budowania, wyznawania Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego. Niech się tak stanie!
Tłum. Radio Maryja
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________