Celem tej strony jest przybliżenie Czytelnikom duchowości oraz mistyki zgodnie z Nauczaniem Kościoła Katolickiego. Publikowanie aktualnych orędzi nie pozostaje w sprzeczności z prawem kościelnym ani nie jest podstawowym celem tej strony.Adam-Człowiek nie jest administratorem bloga.

Modlitwa

W Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca +, Syna + i Ducha + Świętego, uchodźcie duchy złe z tego miejsca, abyście nie widziały, nie słyszały, nie ujawniały, nie niszczyły, nie prześladowały, nie wprowadzały zamieszania do naszej pracy i planów. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam, idźcie precz i nie wracajcie tu więcej. Amen. Mocą Twoją Panie Boże, uczyń nas niewidzialnymi dla naszych wrogów.(Za zgoda Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 8.11.1993 r. nr 184/K/93)

Wiemy dobrze, że Duch tchnie kędy chce (J 3,8). Wiemy też, że Kościół wymaga od wiernych zachowania ustawicznych praw i jeśli często okazuje się ostrożnym i nieufnym względem możliwych złudzeń duchowych u tych, którzy przejawiają niezwykłe fenomeny, to jednak jest i chce być pełen uznania dla doznań nadprzyrodzonych, udzielanych niektórym duszom lub też względem faktów cudownych, które niekiedy Bóg raczy włączać niezwykle do biegu naturalnego zajść życiowych”. papież Paweł VI Audiencja Generalna 29.11.1972

W związku z coraz liczniejszymi pytaniami wyjaśniamy, że nie odpowiadamy za treść, styl i charakter komentarzy i wpisów Administratorów strony wobroniewiaryitradycji. Opiekunem duchowym w/w strony jest ks. dr Adam Skwarczyński i do Niego proszę kierować wszelkie uwagi i zapytania w sprawach Państwa bulwersujących. Nie reagujemy również na insynuacje i pomówienia ze strony Administratorów oraz osób komentujących. Adm
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krew Chrystusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krew Chrystusa. Pokaż wszystkie posty

Mamy moc i broń silniejszą niż szatan

ks. Radosław Rafał MSF

Stając na pierwszej linii frontu – np. posługując modlitwą uwolnienia i uzdrowienia –narażasz się na strzały wroga. Ale jeśli skupisz się tylko na nich, utkniesz w okopach w obawie przed atakiem. Jak więc prowadzić walkę duchową tak, żeby to diabeł się bał, a nie my? Niektórzy ludzie więcej czasu poświęcają na modlitwę o ochronę przed złem niż na przyzywanie Ducha Świętego. To taki ukłon w kierunku modlitwy pogańskiej, gdzie penitent „wymusza” coś na bóstwie, tak jak my chcemy wymusić ochronę na Panu Bogu. Natomiast modlitwa chrześcijańska jest – według św. Ignacego Loyoli – rozważaniem misterium Christi, czyli tajemnic życia Chrystusa. Taka modlitwa jest rozmową i relacją. W niej doświadczam tego, że Bóg mnie kocha, i codziennie odnajduję przejawy Jego miłości w wydarzeniach mojego życia. A wtedy mam w sercu pewność: „Tata mnie kocha i nie pozwoli mnie skrzywdzić”.

W PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI NIE MA LĘKU
Głównym celem diabła jest to, by nas zniechęcić, wystraszyć i zmęczyć – abyśmy się odwrócili od Jezusa i nie przyjęli od Niego daru zbawienia. Gdy zaczynamy wchodzić w żywą relację z Jezusem, w relację miłości – uczymy się patrzeć na różne sytuacje naszego życia przez pryzmat tej miłości. To wytrąca szatanowi wszelkie argumenty z rąk, ponieważ w miłości nie ma miejsca dla lęku, który jest okazją dla złego, by nas „skubać”. Dlatego wielką mądrość powiedział św. Jan – „W prawdziwej miłości nie ma lęku” (por. 1 J 4, 18). A jak chronił się Jezus podczas swojej posługi uwalniania i uzdrawiania? Rozmawiał z Ojcem, cały czas trwał w jedności z Nim przez Ducha Świętego. W tym też mamy Go naśladować. Jeśli chodzimy w jedności z Bogiem, w mocy Ducha Świętego – Boża ochrona jest nad nami nieustannie, aczkolwiek szczególne przygotowanie się do posługi też jest potrzebne. Troska o ochronę wyraża się wtedy w naszym życiu np. poprzez dbałość o trwanie w łasce uświęcającej, zapewnienie sobie „zaplecza modlitewnego”. Ale osobiście bardziej formowałbym swoich wstawienników do upraszania zstępowania chwały Bożej niż do modlitwy o moją ochronę. Gdzie jest Boża obecność – tam nie ma miejsca na cokolwiek innego. Choć warto pamiętać, że w historii Izraela był taki czas, gdy Arka Przymierza stała razem z Ohydą – i Bóg to dopuszczał, bo kochał swój lud, natomiast przez proroków budził jego świadomość. Ten obraz to sygnał dla nas, byśmy zaczęli oczyszczać naszą wewnętrzną świątynię…

SŁOWO BOŻE
To jeden z elementów uobecniania się w nas mocy Bożej. Dlatego powinniśmy proklamować tylko dobre rzeczy i walczyć Słowem Bożym tak, jak robił to Jezus. Szkoda, że na co dzień – zamiast powoływać się na Boże obietnice – ogłaszamy wciąż własne obawy, sami się w ten sposób osłabiając. Kiedy człowiek zaczyna ogłaszać Słowo Boże, cytować jego fragmenty w odniesieniu do siebie – ogłasza tym samym wolę Bożą wobec swojego życia. W Piśmie świętym możemy znaleźć antidotum na każdy nasz lęk, ponieważ gdy wyznajemy Boże obietnice wobec nas – on musi ustąpić. A przecież to właśnie lęk jest jednym ze sposobów „otwarcia drzwi” dla zła. Zło nas straszy, wywołując w nas taką reakcję, która da mu prawo do tego, by nas nękać. Jeśli podczas posługi boimy się, że szatan z zemsty uderzy w nasze dzieci, męża/żonę, majątek – to proklamujemy zło i dajemy mu dostęp do tych osób. A gdy zaczynamy proklamować moc złego w swoim życiu, dajemy mu tym samym prawo do działania. Jak to zmienić? Ogłaszajmy Boże obietnice. Wyznawajmy słowami Psalmu 127: „Pan mnie uchroni od zła wszelkiego, Pan będzie strzegł mego wyjścia i przyjścia” (por. Ps 127, 7-8). Gdy to codziennie proklamujemy, zmienia się nasza postawa. Wierzymy, że Pan będzie nas chronił i właśnie z tym słowem wychodzimy na posługę. Wierzymy mocno: „Zło nic mi nie zrobi, bo Pan strzeże mojego wyjścia i przyjścia” oraz „Jeśli Pan moją światłością, to kogóż miałbym się lękać?” (por. Ps 27, 1). Zastępujemy tymi Bożymi obietnicami swoje ludzkie obawy: „Bądź ostrożny, bo zło może ci zrobić krzywdę”. Gdybyśmy się bali, że diabeł jest potężny – lepiej nie bierzmy się za posługę uwolnienia.

PASJONACI JEZUSA CHRYSTUSA
W naszym Kościele brakuje pasjonatów Jezusa Chrystusa i to my mamy się nimi stać! A do tego potrzebujemy bliskiej relacji z Nim. Warto więc formować ludzi do zażyłości z Jezusem – miłość jest jedyną rzeczą, która nie pozwoli im odłączyć się od Niego. W Kościele uobecniają się słowa: „Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!»” (por. Ap 22, 17). A co robi Duch Święty, gdy przychodzi? Pozwala mi mówić do Boga: „Abba, Tatusiu!” – tak czule, ponieważ Bóg do mnie mówi czule. W takiej relacji mogę sobie pozwolić nawet na błąd, bo wiem, że jest Ktoś, kto mnie kocha. [,,,] Nie idziemy przecież na Eucharystię tylko po to, żeby Pan Bóg dał nam zbroję – idziemy po to, by dał nam siebie!

NAJKRÓTSZY EGZORCYZM
To ciekawe, że w Kościele częściej używamy wody święconej, czy soli egzorcyzmowanej, niż potężnego imienia Jezus. Zabezpieczamy się, skupiamy na działaniu ducha złego… dając mu tym samym więcej okazji do działania. Bo diabeł sam z siebie nie ma mocy – Jezus już go rozbroił. Potęga diabła to tylko szatańska „ściema”, a my czasem dajemy się na nią nabrać. Zapominamy, że to my dysponujemy potężną bronią – Krwią Jezusa. By dobrze zrozumieć jej znaczenie, warto sięgnąć do Starego Testamentu. W Starym Testamencie krew oznaczała przymierze Boga z Jego ludem (por. Wj 24, 3-8; Hbr 9, 16-22) – połowę krwi składanej ofiary wylewano na ołtarz, a drugą połową skrapiano lud. To wylewanie krwi na ołtarz jest też nawiązaniem do Paschy – czyli chronienia drzwi domów Izraelitów przed dziesiątą plagą, gdy anioł-niszczyciel zabijał nocą wszystkich pierworodnych w Egipcie. W liturgii ekspiacyjnej kapłan składał ofiarę za własne grzechy i za grzechy ludu. Krew tych ofiar była wylewana na przebłagalnię – na płytę przykrywającą Arkę Przymierza. W ten sposób „przykrywała” grzechy ludu i była przebłaganiem za nie. Była ona również zapowiedzią doskonałej ofiary i Krwi Baranka w Nowym Testamencie. Krew Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu (por. 1 J 1, 7) – i czyni nas królewskimi kapłanami. Kapłani Starego Testamentu musieli swoją ofiarę nieustannie ponawiać, natomiast Jezus – ponieważ jest Bogiem – złożył tę ofiarę tylko raz. Jego śmierć na krzyżu stała się Nowym Przymierzem w miejsce Przymierza Synajskiego. Jego Krew ustanowiła nowe i wieczne przymierze – to właśnie przez nią zostaliśmy usprawiedliwieni i odkupieni, nabyci na własność dla Boga (por. Rz 5, 9; Dz 20, 28). Krew Jezusa jest miejscem obecności Bożej. Kiedy modlę się: „Krew Jezusa na mnie i na mojej rodzinie” – to wyznaję Boże zapewnienie, że nasze grzechy zostały nam darowane. Ile razy przyjmuję Jezusa Eucharystycznego, On obmywa mnie swoją Krwią i daje mi dostęp do nieba. Jego Krew została przelana na odpuszczenie grzechów ludzkich – dlatego diabeł jej się boi. Gdy powołujemy się na Krew Jezusa, mówimy diabłu: „Nie masz do mnie prawa”. Ona jest mocą mojego pojednania z Bogiem, dlatego modlitwa „Krew Jezusa” to najkrótszy egzorcyzm! Warto pamiętać, że nasze uzdrowienie i uwolnienie nie jest zależne od naszego dobrego sprawowania – ale od tego, czy wierzymy w Jezusa i moc Jego Krwi. Bóg dał nam wszelkie dary nieba tylko dzięki ofierze Jezusa Chrystusa, a nie dzięki naszym dobrym uczynkom. Gdy więc podchodzę do tronu Bożego i mówię: „Krew Jezusa” – rodzi to we mnie odwagę, bo okrywam się Jego sprawiedliwością… a wtedy diabeł mnie nie widzi.

DO KOGO NALEŻY MOC?
Jest jeszcze inny ważny aspekt naszego zaangażowania w Kościele. Jeśli skupię się na tym, że jestem kimś wyjątkowym, bo podejmuję jakąś szczególną posługę i muszę się chronić – cała moja biblioteczka będzie dotyczyła egzorcyzmów i modlitwy uwolnienia. Natomiast jeśli wierzę, że chwała Boża zwycięża wszystko i to mocą Chrystusa podejmuję swoją służbę – moja  biblioteczka będzie dotyczyła głównie tego, jak urzeczywistniać królestwo Boże na ziemi. Przy okazji, warto pamiętać: czym się karmimy – tym nam się potem w życiu odbija. A na zakończenie ważna tajemnica życia duchowego: czego się boisz – temu dajesz moc. Dlatego bojaźń Boża jest początkiem mądrości, a nie lęk przed szatanem. Kiedy masz w sobie bojaźń Bożą, to Bogu dajesz moc działania w twoim życiu.

opublikowano za zgodą Autora

Opracowała: Anna Lasoń-Zygadlewicz
Ks. Radosław Rafał MSF jest kapłanem ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny. Posługuje w ośrodku rekolekcyjnym w Bąblinie jako rekolekcjonista, egzorcysta i psycholog.
__________________________
   Wielka mistyczka Krwi Chrystusa, św. Katarzyna Sieneńska (XIV wiek) szczególnie chętnie mówi o „zanurzeniu" we Krwi Chrystusa. Oto jeden z wielu przykładów: Chciałabym Cię widzieć przesiąkniętego i zanurzonego w drogocennej Krwi Syna Bożego, bowiem w rozmyślaniach o Krwi odnajduje się ogień żarliwej miłości. W tej miłości nie ma smutku ani zamieszania. Dlatego chciałabym, abyś kochał Krew. Ona bowiem upoi cię; ona też wypali i strawi w tobie to, co jeszcze pozostało z egoizmu, aby ogniem tej miłości ugaszony został ogień niewolniczego lęku i samolubstwa" (Caterina von Siena, Samtliche Briefe an die Ordensfrauen, Brief 73)

   Obraz zanurzenia we Krwi Chrystusa jest związany z wieloma innymi obrazami i symbolami. Chodzi przede wszystkim o nieskończoną miłość Bożą, która jest niejako przelana na krzyżu i zaprasza do odwzajemnienia miłości. Ona płonie, upaja, trawi, uwalnia... Aby móc się oczyścić w tej boskiej kąpieli, trzeba najpierw zbierać tę Krew. Nie powinna ona niedbale spływać na ziemię, ale oczyszczać kochającego czciciela i chronić go przed atakami szatana. W tym sposobie mówienia poetycka symbolika Krwi Chrystusa znajduje pewien punkt szczytowy. 
Także w tym obszarze modlitwa do Krwi Chrystusa jest szczególnie silną i niezawodną tarczą obronną (por. Ef 6). Oczywiście nie chodzi o to, aby nadużywać tych modlitw jako formuł magicznych (jak np. odczynianie, czy skrapianie telewizorów i innych przedmiotów). Kto jednak świadomie zjednoczy się w tych modlitwach z Chrystusem Ukrzyżowanym, doświadczy ich szczególnej ochrony i pomocy. Krew Chrystusa jest bowiem mocniejsza od ataków szatana, jego pomocników oraz pomocników jego pomocników. (red)

Więcej o Krwi Chrystusa ---> kliknij   
Czytaj także  demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa
Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________

Najdroższa Krew Zbawiciela

Czcimy tę tajemnicę, jednocząc się z Chrystusem w Komunii świętej, rozważając momenty przelania Krwi przez Chrystusa, zawarte w liturgii, w Piśmie Świętym czy w świadectwie męczenników. Kult Krwi Jezusowej ściśle wiąże się z tajemnicą Męki Pańskiej i Eucharystii.

W doświadczeniu codziennego tryumfu zła, bagatelizowania grzechu, mody na powątpiewanie, profanacji świętych tajemnic i miejsc, jesteśmy zaproszeni i wezwani zarazem, by stawać w sposób duchowy pod Krzyżem Jezusa i zbierać Krew Chrystusa, która i dziś wypływa z Jego Ran.

Z adoracji płynie łaska do przyjęcia każdego bólu, każdej ciemności, skutku każdego grzechu jako szczególnej obecności Krwi Jezusa. Nędza otaczającego świata wypływająca z ludzkiej pychy każe zanosić błagalne "Wybaw nas!" do Chrystusa, słowami Litanii do Jego Krwi. W litanijnych wezwaniach wyznajemy wiarę w moc Przenajświętszej Krwi, a doświadczając jej działania, stajemy się zdolni, by upodabniać się do Chrystusa Zmartwychwstałego i stawać się: "mocą wyznawców", "zdrojem miłosierdzia", "nadzieją pokutujących", "pociechą płaczących", "ostoją zagrożonych", "otuchą umierających".

Gorliwym propagatorem w XIX w. kultu Prznajdroższej Krwi Chrystusa był Kasper del Bufalo - założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Przenajdroższej. Poświęcił on nowe dzieło tajemnicy Krwi Chrystusa, ponieważ był przekonany, że niegdyś atakowano jedynie poszczególne prawdy wiary. Natomiast w naszych czasach ten bój toczony jest przeciw religii, a zwłaszcza przeciw naszemu Ukrzyżowanemu Panu. Trzeba więc znów odnowić chwałę krzyża naszego Zbawiciela. Uzyskał w 1822 r. zezwolenie na obchodzenie liturgiczne święta Krwi Chrystusa 1 lipca we wszystkich domach swego stowarzyszenia, a później w miejscach istnienia Bractwa Najdroższej Krwi.

Bł. Pius IX dekretem "Redempti sumus" (1849) rozszerzył obchód święta Najdroższej Krwi na cały Kościół, a św. Pius X zatwierdził jego datę na 1 lipca. Do tego kultu zachęcał papież  bł. Jan XXIII w Liście apostolskim Inde a primis o rozszerzeniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa (1960 r.), na który powoływał się  bł. Jan Paweł II podczas swoich katechez.

W filmie Mela Gibsona "Pasja" jest wymowna scena, gdy Maryja, Matka Jezusa po Jego biczowaniu, ściera z posadzki białymi chustami Krew Chrystusową. Miejsce biczowania jest pełne krwi. W głębokim milczeniu, na kolanach Maryja starannie obmywa ziemię, aby żadna kropla Krwi Chrystusa nie spłynęła nadaremnie. Jej twarz i ręce są także zakrwawione. Oddaje hołd swemu i naszemu Zbawicielowi i jako pierwsza czci Przenajświętszą Krew. Ta symboliczna scena rodzi w sercu pytanie: Czym dla mnie jest Krew Odkupiciela?
Ta Krew obmyła całą ludzkość z grzechów. Przelana została na Kalwarii, a codziennie jest ofiarowywana Bogu Ojcu w czasie Najświętszej Ofiary Mszy na wszystkich ołtarzach świata.


 Przez Niepokalaną wynagradzajmy, adorujmy i chwalmy Zapłatę naszego zbawienia!

Krew Chrystusa oczyszcza nas

ks. Kazimierz Skwierawski
 
Moi Drodzy, krew się polała już na samym początku, kiedy Kain zabił Abla, i leje się do dzisiaj w każdym momencie we wszystkich zakątkach ziemi. Pan Bóg poucza nas wyraźnie, że jest to krew, która do Niego dociera, przemawia, którą On słyszy. Co więcej, mówi, że ta krew głośno woła.
Od samego początku pojawia się też inna krew, która usiłuje być ze strony człowieka jakąś ekspiacją, szukaniem zadośćuczynienia. Krew tę w dzisiejszej liturgii wyraża najpierw baranek, którego zabijają Izraelici i malują jego krwią odrzwia, aby ta krew ich chroniła. Wiemy, że krew zwierzęcia niczego nie może uczynić. Wiemy doskonale, że jest ona – jak i krew wielu innych zabitych zwierząt ofiarnych – jedynie zapowiedzią krwi, która rzeczywiście coś może. Jest zapowiedzią krwi Chrystusa. Tę krew zapowiada sam Jezus. Słyszeliśmy o tym w dzisiejszych czytaniach: Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę. Krew pochodząca z ludzkiego grzechu i krew wytoczona przez Syna Bożego; krew ludzka głośno wołająca z ziemi do Boga i Krew Jezusa Chrystusa, Jednorodzonego Syna Bożego, wołająca głośniej niż wszelka przelana ludzka krew.
Klemens Rzymski – na samym początku istnienia Kościoła, na przełomie pierwszego i drugiego wieku – mówi tak: „Spójrzmy na krew Chrystusa. Przekonajmy się jak jest drogocenna dla Jego Ojca. Przelana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy”. Właśnie w tym momencie, jak w każdej Eucharystii, stajemy wobec Krwi Chrystusa. Stajemy w sposób szczególny, bo to jest właśnie dzień, w którym Pan Jezus zapowiedział drogocenną moc swojej Krwi, która woła z tej ziemi w sposób jedyny, szczególny i ten głos bardzo się Bogu Ojcu podoba.
Wobec tej Krwi stajemy my, ludzie, którzy mówimy – jakie mamy możliwości: przecież ledwo potrafimy związać koniec z końcem? Żyjemy może na garnuszku rodziców. Prawie na nic sobie nie możemy pozwolić. Nie stać nas na godne mieszkanie. Boimy się, że możemy stracić pracę. Wokół sami nieprzyjaźni ludzie. Nie mamy poza tym sił, żeby podołać temu wszystkiemu, co na nas czeka. W dodatku straciłem kogoś, kto był mi bardzo bliski, albo nie widzę nikogo, komu mógłbym powierzyć swoje życie. Nie mamy żadnych perspektyw. Te słowa też są słyszane i one docierają do Boga. Z tymi wszystkimi słowami trzeba nam stanąć w sposób głęboki i uczciwy wobec Krwi Chrystusowej, która jest tak drogocenna. Po co tu dzisiaj przyszliśmy? Po co tu jesteśmy? Jesteśmy po to, żeby odrobić zadanie, które zlecił nam Klemens Rzymski. Jesteśmy po to, abyśmy się przekonali, jak ta Krew jest drogocenna.
Modlimy się w litanii, że jest to Krew, która w Eucharystii poi i oczyszcza duszę. Tej Krwi przysługuje na pierwszym miejscu rola oczyszczająca. Dlatego tu jesteśmy na Eucharystii; dlatego przychodzimy w każdą niedzielę. Ta Krew ma nas oczyszczać. Z czego? Z tych wszystkich naszych słów, z których zionie pesymizm, beznadzieja, brak wiary i ufności w Boga, który oddaje za nas swoje życie, aby karmić nas swoją drogocenną i wszystko mogącą Krwią.
Ta Krew jest przede wszystkim po to, aby oczyszczać nasze myśli, z których bierze się niewłaściwe podejście do życia, charakteryzujące się zupełnym brakiem korzystania z mocy, jaką daje wiara. Ta beznadzieja bardzo często prowadzi nas do grzechów. Krew Chrystusa oczyszcza przede wszystkim z grzechów. Jesteśmy świadomi, że oczyszczenia z grzechów, zwłaszcza ciężkich, mocą Krwi Chrystusa, doznajemy w sakramencie pokuty. Ale oczyszczenia z naszych powszednich win zawsze dostępujemy przez udział we Mszy świętej, przez przyjęcie Najświętszego Sakramentu. Jest to Krew mająca niezwykłą moc nad naszym życiem, które jest życiem grzeszników, które się nieustannie brudzi, ale nie jest to żaden powód do smutku. Nie jest to powód do zniechęcenia, do rozpaczy.
Święty Ambroży mówi tak: „Jeśli za każdym razem Krew wylewa się na odpuszczenie grzechów, powinienem zawsze Ją przyjmować, aby ciągle odpuszczała moje grzechy. Ponieważ ciągle grzeszę, powinienem mieć zawsze lekarstwo”. Kapitalna perspektywa, jaką dostrzegł ten Ojciec Kościoła. „Ponieważ ciągle grzeszę, powinienem mieć ciągle lekarstwo”. Przecież tak postępujemy w życiu ze wszystkim naszymi sprawami: wtedy, kiedy jesteśmy chorzy, kiedy brakuje nam chleba, napoju, czy ubioru, kiedy przychodzi nam po raz nie wiadomo który sprzątać mieszkanie. Tymczasem w najważniejszej dziedzinie naszego życia zwykliśmy postępować inaczej. Zaniedbujemy w sposób niedopuszczalny drogocenną Chrystusową Krew, która ma moc oczyszczać nasze życie. Ona jest zapłatą naszego zbawienia, bez niej nie ma oczyszczenia i przebaczenia.
Krew Chrystusowa nie tylko oczyszcza. Krew Chrystusowa – jak pięknie jest powiedziane w litanii – poi nas. Poić się, to znaczy przyjmować to, co jest do życia najbardziej potrzebne. Tak się dzieje w sposób naturalny: nie potrafimy żyć bez napoju, bo on jest dla nas czymś najbardziej elementarnym.
Krew Chrystusowa nas poi. Tak jak z napoju płynie moc podtrzymująca fizyczne życie człowieka, tak z Krwi Chrystusowej płynie moc podtrzymująca życie, którym Chrystus się z nami podzielił. Właśnie wtedy, kiedy się za nas wydał i kiedy przez sakrament chrztu świętego włączył nas w nowe, przedziwne, a przecież niezwykle realne, Boże życie. To życie domaga się nieustannego podtrzymywania. Domaga się tego, żeby było pojone, żeby miało moc przeciwstawiania się temu wszystkiemu, co przynoszą życiowe przypadki.
W Litanii do Krwi Chrystusa modlimy się o to, aby ta krew była wybawieniem. Aby była ostoją dla tych wszystkich, którzy są zagrożeni. By była ochłodą dla pracujących, pociechą dla płaczących, otuchą dla umierającą. To są wszystko poszczególne elementy mocy, jaką uzyskujemy od Chrystusa, kiedy podchodzimy do Jego Krwi w sposób całkowicie zgodny z Jego zamysłem, traktując ją jako napój. Świat jest dzisiaj przepełniony poszukiwaniem cudownych eliksirów. Od dwóch tysięcy lat na ziemi jest jeden zbawienny i błogosławiony eliksir – Krew Chrystusowa, która daje człowiekowi wszystko, co jest mu potrzebne. Paradoksalnie jest to napój najbardziej na świecie zlekceważony! Ten napój jest męstwem męczenników, mocą wyznawców. Ten napój rodzi dziewice. Litania jest krótka, wymienia tylko kilka sytuacji, w których w życiu człowieka działa Chrystusowa krew. Ale ona działa przecież w każdej przestrzeni ludzkiego życia. Tak jak krew w naszym organizmie dociera do wszystkich komórek i ożywia je, tak samo działa Chrystusowa krew. Ona nas nie tylko oczyszcza i poi.
Krew Chrystusowa czyni nas pięknymi. To jest fundamentalne zadanie chrześcijanina – stać się pięknym. Chrześcijanin staje się pięknym, kiedy staje się podobnym do Chrystusa, kiedy przyjmuje Jego miłość. A miłość Chrystusowa polega właśnie na tym, że On oddał za nas swoje życie. Miłość, którą nam Chrystus daje, jest tą samą, jaką On został umiłowany przez Ojca. Właśnie tę miłość nam przekazuje. Mówi wyraźnie: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w mojej miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. Te słowa najlepiej oddają myśl o pięknie ludzkiego życia, które ma być już nie tylko na obraz i podobieństwo Boże, jak to było przy stworzeniu, ale ma być podobieństwem do tego prawdziwego obrazu Ojca, jakim jest Jednorodzony Syn Boży, Jezus Chrystus. Nic dziwnego, że w Litanii do Krwi Najdroższej jest również wezwanie: „pokoju i słodyczy serc naszych”. Krew Jezusa oczyszcza, poi, daje piękno. Słodko jest przebywać z człowiekiem, który się poddał temu błogosławionemu oddziaływaniu Chrystusowej Krwi, który jest cały czas otwarty na transfuzję z serca Bożego do swego serca.
Moi Drodzy, właśnie dlatego tu jesteśmy dzisiaj z całym swoim życiem, które charakteryzuje taki czy inny styl bycia, bardzo często nie dający żadnych szans Chrystusowej Krwi, aby nas oczyszczała, poiła czy czyniła pięknymi, podobnymi do Syna Bożego.
Bardzo sobie to postawmy przed oczy i rozważajmy. Litania do Krwi Najdroższej kończy się modlitwą: Wszechmogący, wieczny Boże, Ty Jednorodzonego Syna swojego ustanowiłeś Odkupicielem świata i Krwią Jego dałeś się przebłagać, daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie.
Godnie czcić zapłatę naszego zbawienia – Chrystusową Krew – to ją doceniać i odpowiednio z niej korzystać.

Congregavit nos in unum Christi
amor http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________
 Obietnice dla czcicieli Najświętszej Krwi Chrystusa 

1. Ci, którzy swoją pracą codzienną, ofiary i modlitwy, wraz z Moją Najdroższą KRWIĄ i Moimi Ranami, ofiarują Ojcu Niebieskiemu w duchu pokuty i pojednania, mogą być pewni tego, że ich modlitwy i ofiary są zapisane w Moim Sercu, a od Ojca Niebieskiego oczekuje ich niespodziewanie wielka łaska, gdyż znajduje On w ich życiu i modlitwach wielkie upodobanie, toteż wysłucha ich modlitwy.

2. Ci, którzy dla nawrócenia grzeszników, ofiarują w łączności z Moją KRWIĄ i Ranami, swoje cierpienia, ofiary i modlitwy, będą odczuwać w wieczności podwójną szczęśliwość, skąd mogą wiele uprosić dla nawrócenia grzeszników.

3. Ci, którzy przed każdą Komunią Św. ze skruchą za własne grzechy, oraz świadome i nieświadome przewinienia, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany Bogu Ojcu, mogą być pewni, że nigdy nie przyjmą Komunii Św. niegodnie i przez to dostąpią chwalebnego Zmartwychwstania.

4. Ci, którzy po spowiedzi albo przedtem, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany jako Pokutę za wszystkie grzechy ich życia i jako dobrowolną pokutę odmówią Koronkę do Ran, dusze tych są tak czyste i piękne jak po chrzcie i dlatego mogą oni po każdej takiej spowiedzi uprosić łaskę nawrócenia dla jednego wielkiego grzesznika.

5. Ci, którzy ofiarują codziennie Najdroższą KREW za tych, którzy tego dnia skonają, gdy w imieniu umierających wyrażą żal, jak też ofiarują Najdroższą KREW za grzechy tych, mogą być pewni, że otworzą Niebo dla wielu konających, a sobie mogą wyprosić dobrą śmierć.

6. Ci, którzy z głębokim nabożeństwem i szacunkiem czczą Moją Najdroższą KREW i Moje Rany i to właściwie wykorzystują, kiedy ofiarowują to częściej w czasie dnia za siebie i za wszystkie grzechy, osiągną już na tym świecie słodki, błogi przedsmak Nieba i w sercach swoich odczują głęboki pokój.

7. Ci, którzy ofiarują - wyłącznie Mojej Osobie jako Bogu - za całą ludzkość, Moją Najdroższą KREW i Moje Rany, a szczególnie te od cierniem ukoronowania jako, pokutę i przebłaganie za grzechy świata, mogą odnowić pojednanie z Bogiem, złagodzić wiele ciężkich kar, uprosić wiele łask, a dla siebie samych zdobędą nieskończoną zasługę na Niebo.

8. Ci, którzy w ciężkiej chorobie ofiarują za siebie w połączeniu z ich cierpieniami. Moją Najdroższą KREW i Moje Rany, prosząc Mnie przez Moją Najdroższą KREW o pomoc i zdrowie, będą zaraz wysłuchani, ich boleści złagodnieją i natychmiast przyjdzie poprawa. Jeśli są nieuleczalnie chorzy, niech jakiś czas wytrwają a nadejdzie jeszcze dla nich pomoc.

9. Gdy ktoś w wielkim utrapieniu duszy odmówi Litanię do Najdroższej KRWI i ofiaruje tę KREW i Rany za siebie i bliźnich, odczuje natychmiast głęboki spokój, pomoc, niebiańską pociechę i przez to zostanie w jego cierpieniu wzmocniony albo wybawiony.

10. Ci, którzy zachęcają swoich bliskich do uczczenia Najdroższej KRWI, oraz Jej ofiarowywania i cenią Ją ponad inne skarby i bogactwa, oraz modlą się częściej do Mojej bezcennej KRWI z głęboką wiarą i ufnością, otrzymają zaszczytne miejsce przy Moim tronie i otrzymają wielką łaskę dla swoich bliskich, szczególnie dla ich nawrócenia. 

za Życie z Najświętszym Sercem Pana Jezusa

Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Źródło uzdrowienia całego człowieka

Każdy grzech narusza relację z Bogiem i z bliźnimi, „rani” jedność, przyjaźń i pokój… aż do śmierci duchowej („grzech śmiertelny”). Dlatego każdy grzech niszczy i obciąża życie z Bogiem i z innymi – w najgorszym wypadku aż do zagłady. Ponieważ jednak człowiek stanowi jedność ducha, duszy i ciała, grzechy oddziałują na zdrowie całej osoby: problemy fizyczne mają wpływ na psychikę, a przesądy mogą blokować całego człowieka...
Krew Chrystusa, którą przyjmujemy przede wszystkim w sakramencie pokuty i pojednania (spowiedź) oraz w Eucharystii, może nie tylko uwolnić zranionego człowieka od grzechów, ale też uzdrowić na ciele, duchu i duszy.
Także szczególnie modlitwy do Krwi Chrystusa (a więc do Chrystusa, który nas Krwią swoją odkupił) mają zbawienne działanie i to tym bardziej, o ile odmawiane są z mocną wiarą i zaufaniem: wraz z pojednaniem i pokojem serca podarowują nową radość życia, siły do służby i często także zdrowie fizyczne i duchowe.
Spowiedź jest dla nas sakramentem, a nie tylko nabożeństwem dla polepszenia samopoczucia lub sposobem, żeby się wygadać... Sakrament pokuty jest czymś więcej. To przede wszystkim spotkanie z Chrystusem. Trzeba ciągle na nowo przypominać sobie, że spotykam się nie tylko z tym konkretnym księdzem, ale przede wszystkim z samym Chrystusem. Ważniejsze od tego, czy czuję się zrozumiany, czy mam możliwość rozmowy, czy mogę prosić o radę, jest sakramentalne spotkanie z Chrystusem. Ono jest tak ważne, że wszystkie inne sprawy stają się nieistotne. (…) Powinniśmy, zanim wejdziemy do konfesjonału, nie tylko modlić się za tego kapłana, ale jeszcze bardziej przypominać sobie o tym, że idziemy na spotkanie z Chrystusem, na Golgotę. Jest to spotkanie z Jezusem, który nas odkupił swoją Krwią i dalej nas oczyszcza, zbawia, obdarowuje nowym życiem, Duchem Świętym.
(…)
Chodzi o kąpiel w Krwi Chrystusa – niezależnie od tego, czy kapłan zrozumiał, czy potrafił dać dobrą radę, czy nie, czy czuję się po spowiedzi lepiej, czy jeszcze gorzej niż przed nią. Ten, kto widzi spowiedź jako przyjaźń, pójdzie do tej „kąpieli” ze względu na to, by rozradować Jezusa, przystąpi do niej jak oblubienica, która stroi się, która pragnie być piękna i czyni wszystko, aby zadowolić, zachwycić oblubieńca i być jego radością. 
 
Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Miłosierna Krew


W tradycji biblijnej krew ludzi i zwierząt uchodziła za siedlisko i symbol życia, za jego materialną postać. Źródłem i dawcą życia jest sam Bóg. Ze względu na tajemniczą, organicznie związaną z fenomenem życia wartość krwi, dysponowanie nią, określone przepisami Prawa, było zasadniczo zarezerwowane Bogu. Jedynie On decydował o przeznaczeniu życionośnej krwi.

Nic dziwnego, że krew miała szczególne znaczenie w obrzędach kultowych Starego Przymierza, których najistotniejszym aktem były składane Bogu ofiary. Będąc odpowiedzią Izraela na miłość i dobrodziejstwa Boże, ofiary wyrażały jednocześnie świadomość całkowitej zależności od Boga i ufną gotowość posłuszeństwa Jego woli. Uczestnictwo w obrzędach ofiarnych miało tworzyć całokształt życia religijno-moralnego Ludu w duchu Przymierza, przenosić z tego, co świeckie, w sferę świętości Bożej.
Godna wyłącznie Boga ofiara z krwi, w której krew ludzką zastępowała krew zwierząt ofiarnych, miała na celu oczyszczenie z grzechów, przebłaganie i uzyskanie miłosiernego przebaczenia Boga. On sam uczynił ją środkiem ekspiacji: „Życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was, aby dokonywała przebłagania za wasze życie” (Kpł 17,11). Oczyszczenia, zarówno od winy moralnej jak i nieczystości obrzędowej, dokonywała nie tyle sama krew, i płynące z Miłosierdzia postanowienie Boże.
Tak ważna i brzemienna w symbolikę „krew Przymierza”, jakie Pan zawarł ze swoim Ludem na Synaju, była zarazem proroczym znakiem, zapowiedzią wspólnego życia Boga z ludźmi. Przymierze bowiem, które stanowi rdzeń religii objawionej, podporządkowane jest trwałości życia, zakorzenionego w Bogu. Implikuje ideę zbawienia, polegającego na wyzwoleniu z niszczącej mocy grzechu i na zjednoczeniu z Bogiem.
Najbardziej popularnym zwierzęciem ofiarnym był baranek ze względu na swoje naturalne przymioty, takie jak niewinność, cierpliwość i posłuszeństwo. Krew baranka znakomicie odpowiadała wymogom godnej Boga ofiary. Stąd nie tylko powstrzymywała gniew Boży lecz także jednoczyła sakramentalną wspólnotę, zebraną na spożywanie wieczerzy paschalnej.

Dzięki pełni Objawienia wiemy, że prorocka wymowa ofiar Starego Przymierza znalazła swoje wypełnienie w tajemnicy Odkupienia, dokonanego przez Chrystusa. To On, mocą swojej przelanej na krzyżu Krwi, urzeczywistnia tęsknotę Ludu Bożego za życiodajną wspólnotą z Bogiem. Jako „Arcykapłan dóbr przyszłych, przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie”(Hbr 9, 11-1 2). W Jego Krwi ziszcza się definitywna jedność między Bogiem a ludźmi, zamierzona od wieków w Bożym planie zbawienia.
Dobrowolna ofiara Jezusa Chrystusa zawiera i ujawnia w sobie wszystkie aspekty zbawcze ofiar dawnego Przymierza. Zgodnie z biblijną ideą ofiary, Chrystus jako Baranek Boży wylał swą Krew Przymierza za wielu, na odpuszczenie grzechów (por. Mt 26,28). ”Krew swoją wylał - mówi święty Tomasz z Akwinu - dla naszego odkupienia i obmycia, abyśmy wykupieni z nieszczęsnej niewoli dostąpili odkupienia ze wszystkich grzechów”. Trafnie wyraża to kościelna pieśń:

O Krwi najdroższa, o Krwi Odkupienia,
Napoju życia z nieba dla nas dany!
O zdroju łaski, o ceno zbawienia,
Ty grzechowe leczysz rany!

Człowiek nie może mieć udziału w życiu nieskończenie świętego Boga, bez równoczesnego oczyszczenia i uwolnienia od grzechów, jakiego dokonuje przelana krew Bożego Baranka. Jego krew oręduje również przed obliczem Boga za braćmi i udostępnia dar nowego, doskonałego życia. Przede wszystkim jednak błaga o Miłosierdzie Boże:
Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta,
Abyś nas wszystkich życiem napawała,
Abyś dla świata, Krwi Boska Prześwięta,
Miłosierdzie wybłagała!

Przez posłuszeństwo woli Ojca, posunięte aż do śmierci na Krzyżu, Zbawiciel utwierdził Nowe Przymierze we Krwi swojej. Uczestnicząc w Jego ofierze, ponawianej sakramentalnie w Eucharystii, Kościół, czyli nowy Lud Boży, uświęca się i doświadcza zbawczej wspólnoty ze swoim Bogiem we Krwi Jezusa. Przynosi ona i zarazem otwiera ludziom niewyczerpany ogrom Bożego Miłosierdzi pozwala zanurzyć się w jego cudownej tajemnicy. Przelana za zbawienie świata, staje się świętym napojem Komunii, przekazującym Boży dar życia i nieśmiertelności, we wspólnocie zbawionych:

O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste,
Gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi,
Cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste,
Z Aniołami, ze Świętymi!
Chrystusowa Krew Odkupienia, która poi, oczyszcza i uświęca dusze w Eucharystii, objawia i woła głośniej niż krew Abla (Hbr 12,24), jak bezmierna jest miłość miłosiernego Ojca do każdego człowieka. Gdy czcząc ją, wnikamy w jej tajemnicę, pozwala nam uświadomić wartość istoty ludzkiej w oczach Bożych, skoro aż taką zapłatę dla jej zbawienia uiścił Jezus Chrystus. Zbroczony Krwią Chrystusa Krzyż, przez który wiedzie droga do Zmartwychwstania, jest najbardziej radykalnym objawieniem Bożego Miłosierdzia.
„Zamknięta w Jezusowym kielichu” zapłata naszego Odkupienia, dana nam jako Napój Eucharystii, nie tylko przemienia nas wewnętrznie, ale i kieruje nas ku sobie w duchu tej miłości, jaka stanowi istotę życia Bożego. Każe nam pokochać siebie i drugich miłosierną i twórczą miłością, która najdoskonalej włącza nas w Chrystusowe dzieło Odkupienia. Zobowiązuje do trwania w wierności Nowemu Przymierzu z Bogiem, ustanowionemu przez Zbawiciela w Jego Krwi. Do takiej refleksji, otwierającej na Ewangelię i dar Miłosierdzia, zachęca Książę Apostołów, święty Piotr, gdy pisze: ”Wiecie bowiem, że z waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, ale drogocenną Krwią Chrystusa, jako Baranka niepokalanego i bez zmazy” (1 P 18-19).
Krwi Odkupienia, zdroju Miłosierdzia, wybaw nas!

Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Szacunek wobec świętości Krwi Chrystusa

Kiedy Mojżesz na pustyni zaciekawiony płonącym krzewem chciał się do niego zbliżyć, musiał najpierw zdjąć obuwie, gdyż miejsce, na którym stał, uświęciła szczególna bliskość Pana. Zanim usłyszał Słowo i polecenia Pana, musiał okazać swoją cześć. Postawa czci i szacunku wobec obecności Boga w Krwi Chrystusa musi stanowić naszą pierwszą odpowiedź, gdy pragniemy rzeczywiście doświadczyć świętości tej Krwi.
Jak w różnych miejscach dobitnie powtarza Pismo Święte, bojaźń Boża to pierwszy krok, a nawet warunek osiągnięcia mądrości i poznania. Ta sama bojaźń i szacunek nadają modlitwom i uroczystościom ku czci Krwi Chrystusa szczególną wartość i autentyczną godność. Bez szacunku, który my ludzie powinniśmy okazywać też przez zewnętrzną postawę, zarówno uroczystości liturgiczne jak i pozaliturgiczne tracą swój sens. Stają się ciężarem i w końcu osiągają przeciwny do zamierzonego skutek: zamiast czcić i radować Boga przynoszą Mu hańbę, zamiast budować i umacniać wiarę, niszczą ją. Dla przekonującego życia chrześcijańskiego decydujące także jest szczególnie doświadczenie „radosnej ofiarności”:
Zwycięstwo nad sobą samym, które wymaga pewnych „ofiar”, jest istotnym źródłem radości. Do głębi uszczęśliwia nas fakt, że ciężar całego dnia możemy złożyć na ołtarzu razem z Krwią Chrystusa. Przy tym praktyka „Słowa Życia” i adoracja Najświętszego Sakramentu są istotną pomocą. Ciągle na nowo chodzi o to, by zarówno we własnych ranach, jak i w trudnościach otoczenia świadomie widzieć, przyjmować i ofiarować Krew Chrystusa.
Nieprzypadkowo twarz Maryi na obrazie Matki i Królowej Przenajdroższej Krwi ma taki radosny wyraz. Nie jest to powierzchowny uśmiech – raczej jest to cierpienie, które już przeszło przez zmartwychwstanie. Prawdziwa ofiara prowadzi do szczęścia.
Jezus Zbawiciel, który ofiarował swoje życie na krzyżu, strasznie cierpiał, a jednak był wolny, bo zaufał. Wiedział, dla kogo cierpi. Przez to, że zwyciężył na krzyżu, był szczęśliwy mimo ogromnego bólu. Tajemnica szczęścia chrześcijanina polega na tym, że w swoim cierpieniu potrafi łączyć się z Chrystusem i z Jego Matką, stojącą pod krzyżem. Tam jest też nasze miejsce, aby łączyć się z Chrystusem i przeżyć ukrzyżowanie tak jak Maryja.

Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Kult Najświętszej Krwi Chrystusa

Jan Paweł II
Kult Najświętszej Krwi Chrystusa
Rozważanie przed modlitwą "Anioł Pański", 1 lipca 2001
  1. Dziś zaczyna się lipiec, miesiąc, który zgodnie z ludową tradycją poświęcony jest kontemplacji Najświętszej Krwi Chrystusa, niezgłębionej tajemnicy miłości i miłosierdzia.

    W dzisiejszej liturgii apostoł Paweł w Liście do Galatów stwierdza, że Ťku wolności wyswobodził nas Chrystusť (Ga 5, 1). Ta wolność ma bardzo wysoką cenę: jest nią życie, krew Odkupiciela. Tak! Krew Chrystusa jest ceną, którą Bóg zapłacił, aby wyzwolić ludzkość z niewoli grzechu i śmierci.

    Krew Chrystusa jest niezbitym dowodem miłości niebieskiego Ojca do każdego człowieka, bez żadnego wyjątku. (...)

  2. Niech rozważanie ofiary Pana, zadatku nadziei i pokoju dla świata, będzie zachętą i bodźcem do budowy pokoju również tam, gdzie wydaje się on niemal nieosiągalny. Myślę dziś w sposób szczególny o Sri Lance, gdzie z okazji święta Matki Bożej z Madhu wspólnota katolicka gromadzi się na modlitwie w tym słynnym sanktuarium, aby błagać o upragniony dar pokoju. Stronom uwikłanym w tragiczny konflikt etniczny, który od prawie dwudziestu lat rodzi okrutną przemoc i gwałt w tym kraju, nie udaje się wejść na drogę dialogu i pojednania. Negocjacje to jedyna droga, która pozwoli stawić czoło poważnym problemom, stanowiącym podłoże obecnego konfliktu.

  3. Niech Maryja, Matka Tego, który swą krwią odkupił świat, błogosławi wytrwałe wysiłki tych, którzy w Sri Lance i w innych miejscach starają się tworzyć klimat bezstronności i odprężenia, niezbędny warunek zgody i pokoju.
W zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem,
który Krew Swoją wylał dla zbawienia świata,
a teraz w Eucharystii
uobecnia ofiarę całopalenia ku chwale Ojca,
zanośmy naszą modlitwę, wołając:
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Dla uczczenia Twego świętego Imienia,
prosząc o przyjęcie Królestwa Twojego
i zbawienie całego świata
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za wzrost Twojego Kościoła,
za Ojca świętego, za Biskupów, Kapłanów,
Zakonników i Zakonnice
oraz o uświęcenie całego ludu Twojego
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za nawrócenie grzeszników,
o całkowitą uległość Słowu Twojemu
i zjednoczenie wszystkich chrześcijan
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za rządzących państwami,
o kierowanie się moralnością w życiu publicznym
oraz o pokój i sprawiedliwość między wszystkimi narodami
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za uświęcenie pracy i cierpienia,
za ubogich, ułomnych, chorych i cierpiących
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za nasze potrzeby duchowe i doczesne,
w intencji naszych rodziców krewnych,
przyjaciół i nieprzyjaciół
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa

Za tych, którzy dzisiaj przejdą do życia wiecznego,
za wszystkich zmarłych
oraz za nasze zjednoczenie z Chrystusem w chwale
Ofiarujemy Ci Ojcze, Krew Chrystusa.

Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Błogosławiona Krew Jezusowa

1. ZNAK PRZYJAŹNI Z BOGIEM
Pan Bóg chce być przede wszystkim i najbardziej naszym Przyjacielem – i właśnie to możemy lepiej dostrzec i zrozumieć w tajemnicy Krwi Chrystusa. Przecież sam Jezus powiedział: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Akurat to wyraża Krew Chrystusa. Z miłości Jezus dał za nas własne życie, własną Krew i wybrał nas na swoich przyjaciół. Teraz naszą sprawą jest odkryć ten wybór Boga i dać na niego właściwą odpowiedź. Sens naszego życia możemy odkryć przez przyjaźń z Panem Bogiem. Dlatego tak często mówimy o Krwi Chrystusa.
Jan Paweł II powiedział kiedyś: W was spotykam ludzi odkupionych, za których Chrystus przelał swoją Najdroższą Krew. Ta Krew mówi do was o nieskończonej miłości Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa, o miłości do was i do wszystkich ludzi; ona jest dla was źródłem największej radości, jakiej świat nie może ofiarować, radości, że można miłować, i świadomości, że jest się kochanym. Ona daje wam nadprzyrodzoną moc, która jest potrzebna
do rozpoczęcia nowego życia. Powiedział to w Brazylii na spotkaniu z więźniami – z ludźmi, którzy w gruncie rzeczy zniszczyli sobie życie, wiele lat żyli bez nadziei za kratami, z niepewną przyszłością. Właśnie im przekazał Ojciec święty to orędzie o Krwi Chrystusa. (…) Wiele rzeczy może stać się dla nas więzieniem – i to nadaje tym słowom Ojca świętego o Krwi Chrystusa szczególną aktualność.
Pan Jezus przelał dla nas swoją Najdroższą Krew. To daje każdemu człowiekowi godność, której nikt nie może nam odebrać, godność, której nawet sami nie możemy zniszczyć. Ona pozostaje na zawsze. Jezus przelał za nas swoją Najdroższą Krew i to jest nasz największy skarb. (…)
Skąd bierze się tyle chorób, kompleksów, tyle problemów psychicznych? Czy nie stąd, że człowiek nie wie, że jest kochany? Krew Chrystusa mówi nam o tym. Przekazuje orędzie, że jesteśmy kochani i możemy kochać, jesteśmy w stanie kochać!
Chrystus, Pośrednik między Bogiem a ludźmi, mówi do nas językiem swojej Krwi. Przygotowany przez zwyczaje i rytuały Starego Testamentu Zbawiciel i Nauczyciel ludzi wyraża i podsumowuje, a nawet przewyższa w symbolice swojej Krwi to wszystko, o czym zaświadczyły już Jego słowa i czyny: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,
16).
W ofierze swojej Krwi Pan ukazuje się jako Wybawca Izraela i ludzkości. Jego Krew wyraźnie mówi, gdzie należy szukać Nowego i Wiecznego Przymierza między Bogiem a ludźmi. Krew Chrystusa stanowi przecież także zadośćuczynienie za grzechy ludzkości. Ona zawsze jest obrazem Zbawiciela, który z miłości do nas oddał swoje życie, abyśmy mogli cieszyć się udziałem w życiu wiecznym. (…)
Najpełniej swą miłość wyraził Bóg w Krwi swego Syna: Temu, który nas miłuje i który przez swą Krew uwolnił nas od naszych grzechów... Jemu chwała i moc na wieki wieków (Ap 1, 5).

Istnieją trzy różne rodzaje obecności Krwi Chrystusa: historyczna, liturgiczna i mistyczna.
Aby uzmysłowić sobie obecność historyczną, trzeba przede wszystkim pójść na Golgotę i tam rozważać tajemnicę Ukrzyżowanego Pana. Istnieją jeszcze relikwie Krwi, a więc ślady historycznego faktu przelania Krwi Jezusa.
Obecność liturgiczną odnajdziemy w Eucharystii.
Wreszcie obecność mistyczną napotykamy tam, gdzie w ranach świata przez wiarę dostrzegamy duchową obecność Boskiej Krwi. Chrystus przelał przecież swoją Krew, aby uzdrawiać rany ducha, duszy i ciała. Kto wierzy w zbawczą miłość Boga, ten spotyka w ranach świata Boską Krew, Boskie Życie, Boską Miłość, która zaprasza do odwzajemnienia miłości.

Congregavit nos in unum Christi amor
http://adam-czlowiek.blogspot.com/ ________________________________

Lipiec - miesiąc adoracji Najdroższej Krwi Chrystusa

Pamiętajmy niech nie będzie w lipcu ( bo jeszcze trwa ) dnia, w którym byśmy zapomnieli odmówić litanię do Najdroższej Krwi Pana. Bo to Ta Krew obmyła całą ludzkość z grzechów. Wynagradzajmy i prośmy o odmianę, bo modlitwa jest to najpotężniejsza broń.
  
Każdy człowiek jest powołany, tzn. zaproszony przez Boga do tego, by w swojej rzeczywistości życia stanął w sposób duchowy pod krzyżem Jezusa i zbierał Krew Chrystusa, wypływającą obecnie z ran Zbawiciela. Z konsekwencji miłości Boga wypływa więc przyjęcie każdej ciemności, każdego bólu, każdego grzechu jako szczególnej obecności Krwi Jezusa przelewanej przez Niego na Krzyżu. Ofiarowanie Krwi Chrystusa przez nas Bogu Ojcu dokonuje się przede wszystkim w ofierze Mszy świętej, a następnie może zaistnieć w modlitwie i w życiu. Podstawą ofiarowania w modlitewnych wezwaniach Krwi Chrystusa jest fakt przekazania nam przez Chrystusa Jego Krwi w Wieczerniku i na Krzyżu. Ta Krew należy zatem, aż do skończenia świata, do wszystkich ludzi i możemy Ją nieustannie wraz z Jezusem ofiarowywać dla uleczenia naszych win lub na „okup” zarówno własnego, jak i całego świata, również zanurzać w Niej wszelkie potrzeby i intencje. Każde ofiarowanie Krwi Chrystusa przez nas samych jest jednocześnie ofiarowaniem Bogu Ojcu samego siebie w aktualnie przeżywanej sytuacji życiowej.

Cud Eucharystyczny w Sokółce
 Miesiąc lipiec, wg.tradycyjnego kalendarza liturgicznego rozpoczyna się uroczystością Najdroższej Krwi Pana Jezusa i poświęcony jest kontemplacji i adoracji Najdroższej Krwi Chrystusa. Czcimy tę tajemnicę, jednocząc się z Chrystusem w Komunii świętej, rozważając momenty przelania Krwi przez Chrystusa, zawarte w liturgii, w Piśmie Świętym czy w świadectwie męczenników.

W doświadczeniu codziennego tryumfu zła, bagatelizowania grzechu, mody na powątpiewanie, profanacji świętych tajemnic i miejsc, jesteśmy zaproszeni i wezwani zarazem, by stawać w sposób duchowy pod Krzyżem Jezusa i zbierać Krew Chrystusa, która i dziś wypływa z Jego Ran.


Z adoracji płynie łaska do przyjęcia każdego bólu, każdej ciemności, skutku każdego grzechu jako szczególnej obecności Krwi Jezusa. Nędza otaczającego świata wypływająca z ludzkiej pychy każe zanosić błagalne:
Wybaw nas! do Chrystusa, słowami Litanii do Jego Krwi. W litanijnych wezwaniach wyznajemy wiarę w moc Przenajświętszej Krwi, a doświadczając jej działania, stajemy się zdolni, by upodabniać się do Chrystusa Zmartwychwstałego i stawać się: "mocą wyznawców", "zdrojem miłosierdzia", "nadzieją pokutujących", "pociechą płaczących", "ostoją zagrożonych", "otuchą umierających".

Gorliwym propagatorem w XIX w. kultu Prznajdroższej Krwi Chrystusa był
Kasper del Bufalo - założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Przenajdroższej. Poświęcił on nowe dzieło tajemnicy Krwi Chrystusa, ponieważ był przekonany, że: Niegdyś atakowano jedynie poszczególne prawdy wiary. W naszych czasach ten bój toczony jest przeciw religii, a zwłaszcza przeciw naszemu Ukrzyżowanemu Panu. Trzeba więc znów odnowić chwałę krzyża naszego Zbawiciela. Uzyskał w 1822 r. zezwolenie na obchodzenie liturgiczne święta Krwi Chrystusa 1 lipca we wszystkich domach swego stowarzyszenia, a później w miejscach istnienia Bractwa Najdroższej Krwi.

Papież Pius IX
dekretem Redempti sumus (1849) rozszerzył obchód święta na cały Kościół, a papież Pius X zatwierdził jego datę na 1 lipca. Do tego kultu zachęcał papież Jan XXIII w Liście apostolskim Inde a primis o rozszerzeniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa (1960 r.), na który powołuje się Jan Paweł II podczas swoich katechez.

W filmie Mela Gibsona "Pasja" jest wymowna scena, gdy Maryja, Matka Jezusa po Jego biczowaniu, ściera z posadzki białymi chustami Krew Chrystusową. Miejsce biczowania jest pełne krwi. W głębokim milczeniu, na kolanach Maryja starannie obmywa ziemię, aby żadna kropla Krwi Chrystusa nie spłynęła nadaremnie. Jej twarz i ręce są także zakrwawione. Oddaje hołd swemu i naszemu Zbawicielowi i jako pierwsza czci Przenajświętszą Krew. Ta symboliczna scena rodzi w sercu pytanie:
Czym dla mnie jest Krew Odkupiciela?  

Pan Jezus do Gabrieli Bossis, 1 lipca 1940: "Ten miesiąc poświęcony jest uczczeniu Mojej Krwi. Chciej pragnąć, aby Moja Krew w każdej chwili oczyszczała twoją duszę i cały świat. Ufaj wiedząc, że w ten sposób idziesz za Moim pragnieniem."
Jeśli sumienie wyrzuca nam dawne grzechy i winy, upadnijmy przed odrzuceniem napaści szatana do stóp Ukrzyżowanego Pana mówiąc: “Jestem grzesznikiem! Proszę Cię Panie Jezu Chryste, aby Twoja Najdroższa Krew obmyła moją duszę. Dziękuję Ci za otrzymane przebaczenie i za to, coś uczynił dla mnie, aby mnie zbawić. Niech Krew twoja, Panie, stanie się dla mnie murem obronnym przed atakami złego ducha". Idźmy w tym za radą Ducha Świętego: “A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko" (l J 3,20). Gdy popełniliśmy grzech ciężki, w najbliższym czasie przystąpmy do Sakramentu Pokuty.


Congregavit nos in unum Christi amor
 ________________________________